"Daję wam moje słowa jako rektor Uniwersytetu w Kabulu: dopóki nie zapewni się wszystkim prawdziwego środowiska islamskiego, kobiety nie będą mogły przychodzić na uniwersytety ani pracować. Najpierw islam" - napisał w mediach społecznościowych Mohammad Ashraf Ghairat.

Nowe przepisy wprowadzone przez Ghairata, opisywanego przez media jako "34-letni wielbiciel talibów", dotyczą zarówno studentek, jak i wykładowczyń uniwersyteckich.

"Aby rozwiązać problem niedoboru nauczycielek, pracujemy nad systemem, w którym nauczyciele płci męskiej będą mogli uczyć uczennice za kulisami w klasie, tworząc w ten sposób islamskie środowisko  dla kobiet" - napisał Ghairat w kolejnym tweecie.

Ghairat wsławił się wcześniej stwierdzeniem, że koedukacyjne szkoły, które przez ostatnich 20 lat funkcjonowały w Afganistanie, były "centrami prostytucji".

To kolejny cios w Afganki, które po przejęciu władzy przez talibów zostały "tymczasowo" odsunięte od nauki i pracy.

Czytaj więcej

Afganistan. Firmy należące do kobiet zamknięte od ponad miesiąca

W reakcji na decyzję rektora uniwersytetu w Kabulu związek afgańskich nauczycieli w "symbolicznym akcie oporu" wystosował list do rządu z żądaniem odwołania Ghairata. Młody rektor krytykowany jest nie tylko za zamknięcie uczelni przed kobietami, ale także za brak doświadczenia akademickiego.

W wywiadzie, którego udzielił magazynowi "The Times" Ghairat stwierdził, że ocena jest przedwczesna, ponieważ "nawet jeszcze nie zaczął pracy". Dodał tez, że 15 lat pracy dla talibów nad "sprawami kulturalnymi" czyni z niego "idealnego kandydata" na to stanowisko.

Autopromocja
PARKIET CHALLENGE - GRA GIEŁDOWA

Zainwestuj wirtualne 15 000 zł i wygraj atrakcyjne nagrody

Dołącz do gry

Główny rzecznik talibów, Zabihullah Mujahid, próbował złagodzić oświadczenie  Ghairata, że ​​kobiety nie mogą wrócić na uniwersytet w Kabulu, mówiąc "The Times", że może „to być osobisty pogląd” rektora.

Nie przedstawił jednak żadnego terminu, kiedy zakaz dotyczący kobiet zostanie uchylony, mówiąc, że talibowie pracują nad stworzeniem „bezpieczniejszego systemu transportu i środowiska, w którym studentki są chronione”.