Wbrew wcześniejszym informacjom o uwolnieniu sześciu chłopców z grupy uwięzionej w zalanej jaskini w Tajlandii, na powierzchnię wydobyto ich na razie tylko czterech. Akcja wbrew przewidywaniom toczy się w bardzo szybkim tempie. Wydobyte dzieci są w zaskakująco dobrym stanie. Ratownicy potrzebują co najmniej 10 godzin przerwy, po których akcja ratunkowa będzie wznowiona - takie informacje otrzymaliśmy wczoraj.
Aby ponownie wejść do jaskini, ratownicy musieli uzupełnić zapasy tlenu. Zdaniem władz misja ratunkowa może potrwać trzy lub cztery dni. Obecnie trwa "walka z wodą i czasem".
Minister spraw wewnętrznych Anupong Paochinda przekazał, ze uratowani chłopcy są w dobrym stanie i przebywają obecnie w szpitalu.
Ojciec jednego z uratowanych nastolatków przekazał, że ratownicy w pierwszej kolejności wyciągali na powierzchnie "najsilniejszych".
W internecie pojawiło się natomiast nagranie, które udostępnił Elon Musk. Film przedstawia urządzenie przypominające łódź podwodną. Zdaniem przedsiębiorcy, może zostać wykorzystane do uratowania chłopców.
17 dni w jaskini
23 czerwca 12 członków drużyny piłkarskiej Dzikie Dziki w wieku 11-15 lat oraz ich trener weszło do jaskini Tham Luang Nang Non w prowincji Chiang Rai. Miejsce ich pobytu ustalono dopiero 2 lipca.
Najprawdopodobniej wejście chłopców do jaskini odbyło się bez wiedzy 25-letniego trenera. Ten w poszukiwaniu podopiecznych wszedł za nimi i wszyscy zostali odcięci od drogi powrotnej przez ulewę, która szybko doprowadziła do zalania jaskini. Grupa znajduje się około 4 km od wejścia.