Chłopiec był reanimowany, śmigłowiec pogotowia ratunkowego przetransportował go do szpitala w Koszalinie, gdzie zmarł.  Prokuratura Rejonowa w Koszalinie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dzieci.

Do tragedii doszło wczoraj po południu. Dzieci wypoczywały na plaży pod opieką mamy, brodziły w morzu po kolana. Rodzina przyjechała na wczasy z Wielkopolski.

Kobieta na chwilę poszła do toalety z najmłodszym, dwuletnim synkiem. Kiedy wróciła, zorientowała się, że na plaży nie ma pozostałych dzieci.

Dzieci weszły do wody w czasie, gdy panowały bardzo złe warunki. Wysokie fale spowodowały, że ratownicy wywiesili czerwone flagi - zakazujące kąpieli w morzu.

Matka natychmiast zaalarmowała służby. W poszukiwania włączyli się plażowicze, tworząc tzw. łańcuch życia.

Przy pobliskim falochronie odnaleziono jedynie czternastolatka. Był nieprzytomny, ratownicy poddali go długiej reanimacji. Śmigłowiec LPR zabrał chłopca do szpitala, gdzie kilka godzin później zmarł.

Poszukiwania jego rodzeństwa były prowadzone z lądu i z wody. Służby sprawdzały, czy morze nie wyrzuciło gdzieś ciał dzieci.

Na miejsce przyjechały też zespoły płetwonurków z Białogardu i Szczecinka. Przeszukiwali oni morskie dno. Akcję trzeba było przerwać z powodu trudnych warunków na morzu.

W środę akcja poszukiwawcza miała zostać wznowiona, ale ratownicy nie mogą podjąć poszukiwań w morzu ze względu na trudne warunki - silny wiatr i wysokie fale.

- Będziemy wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia. Mimo zakończonych działań poszukiwawczych na morzu policjanci będą cały czas patrolować teren kąpieliska - mówi nam z kolei sierż. Agnieszka Łukaszek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sławnie.

Dodaje, że mimo apeli w dalszym ciągu dochodzi do takich tragedii. - Wystarczy tak naprawdę moment i wysoka fala może porwać człowieka w głąb morza. To nie jest tak, że morze to tylko basen, to jest po prostu żywioł - tłumaczy policjantka.

Prokuratura Rejonowa w Koszalinie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dzieci. Ma zostać zlecona sekcja zwłok zmarłego nastolatka.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w sierpniu w Polsce utonęło ponad 70 osób. Najwięcej - czwartego sierpnia - 14. To był  czarny rekord.