Związkowcy sugerują, że zarząd Poczty Polskiej celowo osłabia firmę, by umożliwić przejęcie rynku przez niemieckiego operatora.

„Solidarność“ w listach do CBA i ABW zarzuciła władzom firmy zaniechania w wykonywaniu podstawowych usług (wysyłka listów, paczek itp.). Wytykają też, że poczta ma zbyt wysokie ceny i za małe rabaty dla stałych klientów. Według „S“ narodowy operator stracił setki milionów złotych, oddając rynek usług kurierskich (udział w nim zmalał z 98 proc. do ok. 3).

Strata kolejnych setek milionów złotych i pogorszenie jakości usług to – zdaniem związkowców – wynik niewłaściwie prowadzonej informatyzacji.

– Tuż przed okresem świątecznym wprowadzono element systemu, który skomplikował pracę w urzędach – mówi Bogumił Nowicki, szef zakładowej „S“, i dodaje, że praca trwa przez to dwukrotnie dłużej. – U klienta rodzi się podejrzenie, że pracownik pracuje opieszale.

W listach są jeszcze m.in. zarzuty dotyczące zbyt kosztownych przetargów i rozrzutnej polityki inwestycyjnej. Na dziś zakładowa „S“ zaplanowała konferencję na temat sytuacji w firmie.

Poczta Polska aż do ubiegłego roku przynosiła zyski. W 2008 r. po raz pierwszy odnotowała stratę – 138,5 mln zł brutto. W tym roku strata miała wynieść

185 mln zł (tyle zaakceptował wiceminister infrastruktury), ale z nieoficjalnych wypowiedzi szefostwa Poczty wynika, że znacznie przekroczy tę kwotę.

Zarząd firmy odmówił „Rz“ komentarza.