Jak informuje BBC, gdy doszło do tragedii, 42-latek płynął samotnie w kierunku brzegu.

- Zanim przybyły służby ratunkowe, mężczyzna został wyciągnięty przez przyjaciół z wody - czytamy w oświadczeniu tasmańskiej policji. W dolnej części brzucha miał ranę kłutą, co wskazało, że był to najprawdopodobniej atak płaszczki.

 

Doug Chipman, burmistrz Clarence, w sobotę powiedział w rozmowie ze stacją ABC, że nie podjęto decyzji o zamknięciu plaży. - Musimy dowiedzieć się, czy jest to jednorazowy, tragiczny wypadek czy istnieje większe zagrożenie - mówił wówczas Chipman. Dzień po tragedii plaża była otwarta. 

Płaszczki nie są postrzegane jako agresywne zwierzęta i ich śmiertelne ataki są bardzo rzadkie. Wiele z nich ma ogon zakończony kolcem jadowym. Wprowadzenie jadu do organizmu może zaburzyć akcję serca, oddychanie i wywołuje ból. 

BBC przypomina o wypadku, do którego doszło w 2006 roku. Australijski prezenter Steve Irwin, znany także jako "Łowca Krokodyli" zmarł podczas nagrywania programu. Jego klatkę piersiową i serce przebił kolec ogończy płaszczki.