O wizycie sekretarz stanu w gabinecie Baracka Obamy i żony byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych na dwudniowym kongresie "Kobiety dla Polski, Polska dla kobiet" kilka tygodni temu mówiła Jolanta Kwaśniewska, współorganizatorka imprezy. Jeszcze w czwartek zapowiedź przemówienia Hillary Clinton znajdowała się w szczegółowym programie kongresu na stronie internetowej.
– Nie mamy żadnych informacji o przyjeździe pani Clinton. Już kilka tygodni temu poprosiłem naszą placówkę w Waszyngtonie o zweryfikowanie zapowiedzi o jej przyjeździe i otrzymaliśmy wiadomość, że Departament Stanu tej wizyty nie potwierdza – mówi "Rz" rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
– Być może taki był zamysł samych organizatorów. Ale przyjazd sekretarz stanu do Polski nie był planowany – dowiedzieliśmy się z kolei ze źródeł zbliżonych do amerykańskiej ambasady w Warszawie.
Od anonimowego dyplomaty usłyszeliśmy zaś wprost: – Sekretarz stanu to za wysoka liga na taką imprezę. Nie wiem, dlaczego organizatorki z uporem maniaka mówiły o jej wizycie.
Ewa Michalska, rzeczniczka prasowa imprezy, przyznała w czwartek w rozmowie z "Rz", że Hillary Clinton rzeczywiście nie przyjedzie.
– Nagrała jednak przesłanie wideo do polskich kobiet. Wysłała również do Warszawy swoją przedstawicielkę Melanne Verveer – wyjaśnia.
Na kongresie poświęconym roli Polek w procesie transformacji nie zabraknie jednak polskich prezydentowych. Podczas jednego z paneli dyskutować mają Maria Kaczyńska, Jolanta Kwaśniewska i Danuta Wałęsowa. Organizatorki starały się, by do prezydentowych dołączyła Barbara Jaruzelska, ale odmówiła ze względów zdrowotnych.
Organizatorzy liczą na dużą frekwencję. Do udziału w kongresie kobiet zgłosiły się już ponad 4 tysiące pań.