Opuszczenie kabiny przez maszynistę mogłoby pozostać niezauważone, gdyby nie fakt, ze pociąg spóźnił się o minutę, co spowodowało wszczęcie dochodzenia w tej sprawie.
Maszynista przyznał się, że opuścił swoje stanowisko po tym, jak poczuł ból brzucha i przekazał konduktorowi kontrolę nad pociągiem z 60 pasażerami na pokładzie, aby mógł skorzystać z toalety.
Mężczyzna nie miał kontroli nad pociągiem przez trzy minuty. W tym czasie pociąg jechał z prędkością 150 kilometrów na godzinę.
- Nowoczesne pociągi "pociski" są ściśle kontrolowane przez system centralnego dowodzenia, ale maszyniści są zobowiązani do pozostania na miejscu, aby poradzić sobie z każdą nieoczekiwaną sytuacją - powiedział AFP rzecznik operatora kolejowego.
Muszą oni również ręcznie hamować lub przyspieszać w razie potrzeby, aby zapewnić bezpieczeństwo i utrzymać ruch pociągów w zgodzie z rozkładem jazdy.
Maszyniści, którzy znajdą się w sytuacji awaryjnej podczas prowadzenia pociągu, powinni skoordynować swoje działania z centrum dowodzenia, aby przekazać stery wykwalifikowanemu konduktorowi lub zatrzymać się na torach albo na najbliższej stacji.
Kierownictwo firmy przeprosiło za incydent i zapowiedziało, że maszynista zostanie "odpowiednio" potraktowany.
Mężczyzna przyznał, że nie chciał spowodować opóźnienia pociągu. Nie zgłosił swojego problemu, ponieważ był zawstydzony.