Od poniedziałku cena wzrosła już o ponad 1500 proc. A liderem licytacji jest Agencja Reklamowa AK Media Dystrybucja.
Początkowo „Złoty Donek" wystawiony przez NZSS Solidarność nie wzbudzał zainteresowania internautów. Jeszcze w poniedziałek w licytacji brała udział tylko jedna osoba, która proponowała za figurę zaledwie 100 zł.
Związek obawiał się, że na tym się skończy. – WOŚP nie był zainteresowany promocją naszej aukcji i widać tego skutki. Albo może posąg przedstawiający byłego premiera nie jest zbyt dobrym i pożądanym produktem – mówił nam Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność."
Gdy „Rzeczpospolita" opisała całą sprawę to aukcja na Allego drgnęła. I to mocno. Zakupem zainteresowało się w sumie dziewięć osób, a liderem jest „masakraeu"czyli Agencja Reklamowa AK Media Dystrybucja.
Oferuje ona w tej chwili za pomnik 1525 zł, to jest 1500 proc. więcej niż było w poniedziałek. – Nie było chętnych na figurę byłego premiera dlatego zainteresowaliśmy się nią – mówi „Rzeczpospolitej" Andrzej Kompiel, właściciel.
Po co jego firmie taka figura? – Przede wszystkim zależy nam na pomocy Fundacji WOŚP. Już nie raz kupowaliśmy na aukcjach różne dziwne przedmioty – opowiada Kompiel.
W ubiegłym roku jego firma kupiła szafę z filmu „Miś" do której śpiewał trener drugiej klasy, Wacław Jarząbek. – A potem wystawialiśmy ją w różnych miejscach i ludzie mogli się do niej nagrywać – mówi Kompiel.
Ze wzrostu zainteresowania „Złotym Donkiem" cieszy się „Solidarność". - Baliśmy się, nikt nie będzie chciał kupić pomnika. Na szczęście coś się ruszyło i widać, że jednak uda nam się sprzedać Donka – mówi nieoficjalnie jeden ze związkowców „S."
Po cichu dodaje, że kiedy aukcja się ruszyła odetchnęli z ulgą. - Mieliśmy problem z tym pomnikiem, bo nie wiadomo było, gdzie go trzymać – tłumaczy związkowiec.
Posąg „Złotego Donka" został odsłonięty przez związkowców w Warszawie w jesienią 2013 roku podczas „Dni Protestu". Przez kilka kolejnych tygodni razem ze związkowcami przemierzył wiele miast wojewódzkich i powiatowych. Ostatnim regionem, do którego zawitał, było Podkarpacie.
Po happeningu nikt w związku nie wiedział, co z tym pomnikiem zrobić. Liczący 3.7 metrów wysokości posąg został umieszczony w garażu (związkowcy nie chcieli zdradzić, gdzie on jest ) i pokrywał się kurzem. Związkowcy obawiali się też, by ktoś nie ukradł „Złotego Donka" i go nie zbezcześcił.
Co AK Media Dystrybucja zrobi gdy wygra aukcję na Allegro ze „Złotym Donkiem"? – Jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy. Może wystawimy go w Gdyni, by mieszkańcy mogli podziwiać byłego premiera. W końcu to ważny polski polityk, a dziś europejski – zauważa właściciel firmy. - Jeszcze pomyślimy - dodaje.
Do końca aukcji zostało jeszcze dziewięć dni.