Pierwsze informacje o problemach technicznych tej sieci pojawiły się wczoraj późnym wieczorem. – Telefony nie działają, nie można wejść do Internetu – narzekali klienci firmy.
Nie można było też wysyłać wiadomość SMS, czy skorzystać z Internetu na urządzeniach mobilnych? - Co się dzieje? – dopytywali internauci.
Około godz. 1 w nocy Orange na swoim profilu na Facebooku zamieściło wyjaśnienie na ten temat. - Bardzo Was wszystkich przepraszamy. Od ok. 22.30 mamy dużą awarię sieci. W całej Polsce występują problemy z dostępem do internetu i sieci komórkowej, normalnie działają jednak telefony stacjonarne – poinformowała firma.
W komunikacie Orange tłumaczy, że przez cały czas trwa analiza przyczyn awarii. - Na ten moment jeszcze ich nie znamy. Pod uwagę bierzemy m.in. celowe ataki. Nad rozwiązaniem problemu pracują nieprzerwanie nasze zespoły kryzysowe - zapewnia operator. Podkreśla, że zrobi, co w jej mocy, aby do rana przywrócić pełne funkcjonowanie naszych usług.
- Rozumiemy Wasze zdenerwowanie - jest w pełni uzasadnione. Będziemy informować o zachodzących zmianach – zapewnia Orange. A internauci drwią: - Orange publikuje w internecie przeprosiny, że nie ma internetu. Ładne. Awaria jest powoli usuwana.
Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska w TVN24 zapewnił rano, że inżynierowie firmy całą noc walczyli, żeby awaria została usunięta.
- W tej chwili na terenie większości kraju awaria została usunięta – dodał Jabczyński. Zapewnił, że w ciągu kilkudziesięciu minut wszyscy abonenci będą mogli bez przeszkód korzystać z usług operatora. - Problemy mogą jeszcze występować na południu kraju - poinformował.