– Po wytrzeźwieniu zajmą się nim lekarze – zapewnia nadkom. Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej komendy.
Wieczorem 4 maja stołeczni policjanci przekazali kolegom z Wrocławia informację znalezioną na jednym z portali społecznościowych.
Młody mężczyzna spod Trzebnicy (Dolny Śląsk), groził w sieci, że popełni samobójstwo. - Szybko ustaliliśmy miejsce jego pobytu – opowiada nadkom. Zaporowski.
Mundurowi pojechali na miejsce. Zastali w domu 21-latka. – Miał obrażenia na ciele, był w zły stanie psychicznym – opowiada policjant. Dlatego do mieszkania niedoszłego samobójcy wezwano pogotowie.
Ratownicy opatrzyli rany mężczyźnie. Nie uznali jednak, by jego życie jest zagrożone. Stwierdzili, że nie wymaga hospitalizacji.
Niedoszły samobójca był pijany. Alkomat wykazał w wydychanym powietrzu 0,9 promila, więc policjanci zabrali go na komendę do swojego aresztu.
– Nie mogliśmy go zostawić samego, bo istniała groźba, że znów targnie się na swoje życie – tłumaczy nadkom. Zaporowski.
Niedoszły samobójca trzeźwieje w areszcie, później zajmą się nim lekarze. Dlaczego młody mężczyzna chciał się zabić? – Problemy osobiste – odpowiada krótko policjant.