- Nie wiemy jeszcze czy to był głupi żart, czy przygotowanie do adopcji, której celem było uzyskanie korzyści materialnej – mówi „Rzeczpospolitej" podinsp. Bogdan Kaleta, rzecznik policji w Głogowie.
To tam, na dwóch lokalnych portalach pojawiło się ostatnio ogłoszenie, którego nadawca napisał, że szuka rodziny, która zdecyduje się na adopcję małej dziewczynki.
– Z powodu bardzo złej sytuacji finansowej w naszym związku i rozwodu z żoną, nie jesteśmy w stanie wychować naszego drugiego dziecka. Malwinka ma w tej chwili cztery miesiące – można było przeczytać w ogłoszeniu.
Cena za dziecko jaka w nim widniała to 5 tys. zł oraz adres mailowy do kontaktu. W ogłoszeniu zamieszczono też zdjęcie niemowlaka.
Wpis szybko zniknął z portali. Jednak sprawą zainteresowała się policja, która szuka nadawcy tego nietypowego ogłoszenia.
Mundurowi już ustalili, że wpis na portalu został zamieszczony z komputera z jednej wrocławskich bibliotek publicznych.
Policja podejrzewa, że ogłoszenie mógł zamieścić 34-letni mężczyzna, który jest poszukiwany za oszustwa i znęcanie się nad rodziną. – Jeszcze nie został zatrzymany. Wciąż go szukamy – mówi nam podinsp. Kaleta.
Funkcjonariusz dodaje, że jeśli się okaże, że mężczyzna rzeczywiście chciał sprzedać córkę to grożą mu zarzuty karne za handel ludźmi i kara do pięciu lat więzienia.