Kevin Howard mówił przed sądem, że rozwód był dla niego czymś "niemal nie do zniesienia".

Kochanka byłej żony pozwał na podstawie przepisów pozwalających na wystąpienie przeciwko osobie, która "celowo miesza się w relacje małżeńskie". Pozwany w takiej sprawie to zazwyczaj kochanek lub kochanka współmałżonka.

Małżeństwo Howarda trwało 12 lat. Kiedy żona poprosiła go o to, aby zdecydowali się na separację, para zaczęła uczęszczać do poradni małżeńskiej. Mąż postanowił jednak równocześnie wynająć prywatnego detektywa, który ujawnił, że jego żona ma romans. Howard oskarżył kochanka żony o to, że doprowadził do oddalenia się jego żony od niego. W sierpniu sąd wydał korzystny dla niego wyrok.

- Był jej kolegą z pracy. Jadł u nas obiad kilka razy, spędziliśmy trochę czasu razem... Myślałem, że był tylko przyjacielem - mówił zdradzony mąż.

Mężczyzna zapewnił, że w pozwie nie chodziło tylko o pieniądze.

- Wierzę w świętość małżeństwa. Inne rodziny powinny zobaczyć jakie są konsekwencje - mówił.

Cynthia Mills, adwokat Howarda powiedziała CNN, że prowadziła co najmniej 30 podobnych spraw w swojej 31-letniej karierze.

Aby mieć szansę na wygranie takiej sprawy pozywający musi przedstawić sądowi dowody, że para była szczęśliwa zanim współmałżonek wdał się w romans.

Przepisy pozwalające na pozywanie za rozbijanie małżeństwa obowiązują jeszcze na Hawajach, w Missisipi, Nowym Meksyku, Dakocie Południowej i Utah.