Mężczyzna zaginął w poniedziałek - wówczas wypłynął z Juraty na Hel. Odnaleziono go we wtorek po południu w Gdyni.

- To niesamowite, że po tylu godzinach w wodzie udało się nam odnaleźć człowieka - nie ukrywa kpt Piotr Krzemiński z MSPiR Gdynia.

Młody mieszkaniec Krakowa wypłynął ostatni raz widziany był w poniedziałek ok. 15. Później ślad po nim zaginął.

Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa dostała zgłoszenie od WOPR o jego zaginięciu dopiero po godz. 20. Ratownicy prowadzili akcję poszukiwawczą do późnych godzin nocnych.

Później kontynuowano ją od rana, nie tylko na wodzie, ale również na lądzie. Rano odnaleziono latawiec należący do mężczyzny.

We wtorek ok. godz. 15 holownik H-10 znajdujący się na wyposażeniu Marynarki Wojennej odnalazł kitesurfera w pobliżu starej torpedowni w Gdyni.

- Był wychłodzony i bardzo zmęczony, ale w stanie stabilnym. Trafił do szpitala. Nie ma zagrożenia dla jego życia – mówili ratownicy.