W czerwcu i lipcu tego roku liczba rozwodów w Iraku przekroczyła 4 tysiące - to dwukrotnie więcej niż w tych samych miesiącach w 2004 roku (wtedy, po inwazji USA na Irak i zmianie władzy zaczęto prowadzić dokładniejsze statystyki dotyczące tej kwestii).
- Sądy robią co mogą, by przeciwdziałać rozwodom, ponieważ wpływają one negatywnie na społeczeństwo - podkreśla sędzia Saad al-Ibrahimi.
Dlaczego liczba rozwodów się zwiększa? W Iraku wskazuje się na trzy czynniki. Po pierwsze - negatywny wpływ na to zjawisko miało mieć rozprzestrzenianie się bardziej ortodoksyjnej wersji islamu, która kategorycznie zakazuje seksu przedmałżeńskiego. W związku z tym - jak pisze "The Economist" - wiele osób zawierało małżeństwo tylko po to, by móc uprawiać seks. Jednocześnie islam pozwala na łatwe rozwiązanie takiego małżeństwa.
Ponadto pojawienie się Daesh wzmocniło podziały w łonie samego islamu - w efekcie w Iraku rozpadło się wiele szyicko-sunnickich małżeństw.
Wpływ na liczbę rozwodów miało mieć również zubożenie społeczeństwa. - Wielu mężów rozstało się z żonami, ponieważ nie stać ich na utrzymanie rodziny - wyjaśnia Bassam al Darraji, socjolog z Bagdadu. Odsetek osób żyjących w Iraku w ubóstwie wynosi obecnie ok. 30 proc. - podczas gdy jeszcze trzy lata temu było to zaledwie 19 proc.
Co ciekawe socjologowie z Iraku wskazują również, że wpływ na liczbę rozwodów mogły odegrać popularne w tym kraju tureckie opery mydlane. W serialach tych kobiety porzucające złych mężów często są pokazywane w pozytywnym świetle, co skłania oglądające te produkcje Irakijki do pójścia w ślady serialowych bohaterek. W ostatnich latach dwa na trzy rozwody w Iraku inicjowane są przez kobiety.