Gubernator wydał oświadczenie w tej sprawie po tym jak w weekend w ogrodzie zoologicznym na wyspie padła puma. Zoo miało by być zamknięte w obawie o kolejne zwierzęta, które mogłyby ucierpieć w związku z kłopotami finansowymi wyspy.

Ricardo Rossello, gubernator Portoryko, oświadczył, że w zoo zostanie przeprowadzona kontrola, która ma sprawdzić, czy zwierzętom zapewniana jest odpowiednia opieka.

Ogród zoologiczny w Portoryko - jak podaje ABC News - boryka się z zbyt małą liczbą pracowników, problemem jest też zbyt niski budżet.

"Dobrostan zwierząt jest priorytetem dla mojego rządu" - oświadczył Rossello.

11 zwierząt z zoo ma trafić do schronisk w Georgii, Kolorado i Minnesoty. Zoo zostałoby przekształcone w park rozrywki. Łącznie w zoo znajduje się ok. 300 zwierząt.

W tym roku w zoo Portoryko padł już lew i pięć lwiątek. 25 tys. osób podpisało petycję, w której domagają się zamknięcia zoo.

Portoryko to terytorium zależnie, nieinkorporowane przez USA.