Wojtunik "podejrzany jest on o to, że w związku z pełnioną funkcją nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku związanego między innymi z rozpoznawaniem, zapobieganiem i wykrywaniem przestępstw przeciwko działalności instytucji państwowych, do czego zobowiązane było kierowane przez niego Biuro" - informuje prokuratura.

"Powziąwszy informacje wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przez podległego mu funkcjonariusza - Dyrektora Delegatury CBA w Warszawie, przestępstwa przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podejrzany Paweł W., wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 304 par. 2 kodeksu postępowania karnego, nie złożył do właściwej miejscowo i rzeczowo prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" - czytamy w komunikacie prokuratury.

Wojtunik usłyszał też zarzut niszczenia dokumentów. "Działając w ten sposób był szef CBA pomógł ówczesnemu Dyrektorowi Delegatury CBA w Warszawie w uniknięciu odpowiedzialności karnej. W ten sposób w okresie od 14 października 2011 roku do 25 maja 2015 roku Paweł W. działał na szkodę interesu publicznego oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego" - pisze w swoim komunikacie Prokuratura Krajowa.

Zarzucane Wojtunikowi przestępstwa są zagrożone karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Dowiedz się więcej: Polowanie z nagonką na Wojtunika

Były szef CBA zgodził się na podawanie do wiadomości jego nazwiska. "Występuję zawsze pod swoim własnym nazwiskiem i z odsłoniętą twarzą, i tak chcę by było zawsze, niezależnie od tego, w jakim charakterze wyjdę z prokuratury" - napisał w oświadczeniu.