Reklama

Ostry list policyjnych związkowców do szefa MSWiA

- Kierując się dobrem wszystkich policjantów, a także troską o bezpieczeństwo naszych Rodaków, apeluję do Pana o natychmiastowe spotkanie - napisał Rafał Jankowski, szef NSZZ Policjantów w liście skierowanym do ministra Joachima Brudzińskiego.

Aktualizacja: 03.11.2018 11:41 Publikacja: 03.11.2018 10:41

Protest policjantów trwa już od lipca. W październiku w Warszawie odbyła się manifestacja.

Protest policjantów trwa już od lipca. W październiku w Warszawie odbyła się manifestacja.

Foto: materiały policji

W odpowiedzi szef MSWiA przypomniał na Twitterze swoją propozycję z września. – To kpina – uważają policjanci.

Zaostrza się konflikt służb z resortem spraw wewnętrznych i administracji. Rafał Jankowski w swoim liście do ministra Brudzińskiego napisał, że "wytrzymałość policjantów właśnie się wyczerpała".

- Obserwując rozwój bieżącej sytuacji nikt nie ma wątpliwości, że jest to reakcja środowiska policyjnego na pozorowany dialog i brak woli spełnienia postulatów NSZZ Policjantów – twierdzi związkowiec.

Czytaj także: Protest policjantów pochłonął miliony

Dodał, że „swoje żniwo zbierają dziś ogromne przemęczenie i stres, ale również lekceważenie nawarstwiających się od lat problemów i niespełnione obietnice".

Reklama
Reklama

- Przedstawiciele obecnej władzy obiecywali policjantom godne uposażenia i przywrócenie niesłusznie odebranych uprawnień przez poprzednie rządy. Po trzech latach oczekiwania nadzieja przemieniła się w potężne rozczarowanie" - czytamy w liście.

Jak ocenił Jankowski, uposażenia policjantów są "upokarzająco niskie", a zapowiadane reformy nie zostały zrealizowane.

Według niego, również Program Modernizacji nie zmienił materialnej sytuacji policjantów i obciążeń, z którymi się zmagają.

- Obawiam się więc, że jeżeli w najbliższych dniach nasze środowisko nie uzyska jednoznacznej gwarancji na spełnienie naszych postulatów, w słuszność których przecież sam Pan nie wątpi, sytuacja może się skomplikować jeszcze bardziej. W imieniu Zarządu Głównego NSZZ Policjantów wzywam Pana Ministra do osobistego i niezwłocznego podjęcia rozmów - zaapelował Jankowski. Podkreślił, może stawić się w każdym miejscu i o każdej porze.

Brudziński odpowiedział związkowcom na Twitterze. Przypomniał swoje pismo z 25 września z ofertą dodatkowej podwyżki, płatnych nadgodzin, pełnopłatnych zwolnień lekarskich oraz ustępstw związanych z wiekiem emerytalnym skierowane do funkcjonariuszy i dodał, że może warto przypomnieć (WSZYSTKIM), że ta oferta jest cały czas aktualna".

Reklama
Reklama

Na tę odpowiedź zareagowało już kilkaset osób na facebookowym profilu NSZZ Policjantów. – Żałosne – napisał jeden z internautów.

Inny: - "A on dalej swoje... Łatwiej by było się porozumieć ze zwierzęciem". Kolejny:- Śmiech przez łzy. Możliwości budżetowe? Żenada i to nawet już nie jest plucie w twarz, w sytuacji gdy " elitarnemu w swojej elitarności" SOP uruchamia się rezerwy budżetowe. Żenada, wstyd i totalna bezmyślność w postępowaniach MSWiA - napisał.

- "Skoro minister daje starą niezaakceptowana przez nasze środowisko propozycję to my dajmy mu jeszcze bardziej aktualne nasze oczekiwania i dopiszmy choćby finansowanie policji jako procent PKB wzorem wojska albo ujednolicenie kwot dodatków służbowych w tych samych grupach zaszeregowania w skali kraju, bo rozbieżność jest ogromna a kwota dodatku nie zależy od jakości wykonywanej pracy ale od subiektywnego widzi mi się przełożonego"  – radzi jeden z policjantów.

I dodaje:- Ustalmy że dana grupa kwota x plus odpowiednio wysokie stażowe, które będzie zapłatą za cenne doświadczenie. Myślę że koledzy i koleżanki dopisze do tych postulatów kolejne żeby wypunktował z naszej formacji wszystkie patologie".

Protest służb mundurowych trwa lipca. Policjanci domagają się m.in. podwyżki wynagrodzeń o 650 zł, płatnych nadgodzin, reformy systemu emerytalnego (powrotu do wcześniejszych, korzystniejszych dla funkcjonariuszy warunków).

Akcja protestacyjna zaczęła się od oflagowania komisariatów i jednostek. Policjanci od kilku miesięcy nie wypisują mandatów za drobniejsze wykroczenia. Na początku października ulicami stolicy przeszła manifestacja służb mundurowych.

Reklama
Reklama

Teraz policjanci masowo przechodzą na zwolnienia lekarskie. W garnizonie łódzkim choruje kilka tysięcy policjantów. „Łódzka epidemia" dziesiątkuje też funkcjonariuszy w województwie śląskim

– To pokazuje, że policjanci w terenie mają dość ignorowania ich przez MSWiA. Pewno normalnie zaaplikowaliby sobie garść tabletek i poszli do służby, ale w świetle tego, że rząd i MSWiA lekceważą związek zawodowy policjantów, funkcjonariusze postanowili, że nie będą się poświęcać, nie będą chodzić chorzy na służbę, i zajęli się własnym zdrowiem. Ja ich rozumiem – mówił Rafał Jankowski, przewodniczący NSZZ Policjantów

Teraz „łódzka epidemia" dotarła do garnizonu śląskiego. Najgorzej jest w Zabrzu, Dąbrowie Górniczej czy Chorzowie, gdzie pojawiają się problemy z obsadą patroli. Na zwolnienia lekarskie masowo idą też policjanci z innych województw.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Służby
Nowe informacje o szpiegu zatrzymanym w MON. Z kim współpracował?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama