Prokuratura sprawdza jak oskarżony Adam Ś., który był transportowany właśnie pod ich nadzorem z aresztu we Wrocławiu do sądu w Legnicy najpierw zdołał zdobyć ostrze z jednorazowej maszynki do golenia, potem ukryć je przy sobie, a następnie podciąć sobie nim gardło.
Przypomnijmy – jak pisała „RZ" - w Sądzie Okręgowym w Legnicy oskarżony o znęcanie się nad najbliższymi oraz kradzieże próbował popełnić samobójstwo.
Mężczyzna, który znajdował się pod nadzorem policji w pomieszczeniach, gdzie przetrzymywani są oskarżeni w oczekiwaniu na wezwanie na salę rozpraw poprosił o wyjście do toalety.
Tam wyciągnął ostrze z maszynki i podciął sobie nim gardło.
Prawdopodobnie zostało schowane w pampersie, gdyż oskarżony ma problemy z układem moczowym.
- Mężczyzna doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu i zdrowiu, bo doszło do samookaleczenia w postaci przecięcia tętnicy szyjnej – informuje prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Zdaniem prokuratury: "Zachodzi podejrzenie braku właściwego nadzoru nad oskarżonym, bo zdołał on ukryć ostrze z maszynki jednorazowej do golenia".
W jaki sposób? Kto mu pomagał? Dlaczego nie zadziałał detektor do wykrywania metali, którym był sprawdzany?
Na te i wiele innych pytań ma odpowiedzieć śledztwo legnickiej prokuratury.