Rzecznik prasowy lubelskiej prokuratury Marcin Kozak poinformował na konferencji prasowej, że przeprowadzone dotychczas oględziny znalezionych elementów obiektu powietrznego oraz śladów na miejscu zdarzenia pozwoliły na „poczynienie już kategorycznych stwierdzeń” co do tego, jaki to obiekt. - Mamy do czynienia z rakietą Ch-101. Została ona wyprodukowana w drugim kwartale 2026 roku, w jednym z zakładów na terytorium Federacji Rosyjskiej w obwodzie moskiewskim – powiedział Kozak. Zaznaczył że na tym etapie śledztwa nie będzie udzielał innych szczegółowych informacji na ten temat.
Ekspert z Ukrainy nie miał wątpliwości. W Polsce spadła rosyjska rakieta Ch-101
Rzecznik prokuratury podkreślił, że w oględzinach uczestniczył specjalista z Ukrainy, który przybył 30 lipca późnym południem do Lublina. - Ten ekspert nie miał najmniejszych wątpliwości. Stąd pozwalam sobie na czynienie tego rodzaju stanowczych twierdzeń, że mamy do czynienia z konkretnym obiektem, czyli z rakietą Ch-101 – powiedział.
- Chciałbym podziękować stronie ukraińskiej za szybką reakcję i pomoc w przeprowadzeniu tej czynności. Wiemy, że na Ukrainę spadają codziennie tego rodzaju rakiety i niestety strona ukraińska ma doświadczenie dużo większe niż jakikolwiek kraj europejski, jeżeli chodzi o pociski lecące od strony Federacji Rosyjskiej - zaznaczył Kozak.
Prokuratorzy planują powołanie biegłych (prawdopodobnie z zakresu badań chemicznych, fizycznych, biologicznych), przesłuchiwanie świadków oraz zabezpieczenie wszelkich możliwych nagrań, które pozwolą odtworzyć tor lotu pocisku, kierunku, z jakiego nadleciał i którą trasą się poruszał. - Jesteśmy we współpracy z innymi służbami państwowymi, ze Strażą Graniczną, z Dowództwem Wojsk Powietrznych, które to instytucje dysponują informacjami dotyczącymi toru tego lotu pocisku - zaznaczył rzecznik.
W miejscu upadku rosyjskiej rakiety znaleziono elementy napędu i elektroniki
Śledczy badali 30 lipca miejsce wybuchu rakiety, tj. lej o średnicy ok. 10 metrów i 5 metrów głębokości. Kozak powiedział, że we wnętrzu leja oraz bezpośrednio obok znaleziono „bardzo dużo elementów statku powietrznego, które były sukcesywnie zabezpieczane”. - Uzyskaliśmy kluczowe elementy tego statku, to jest elementy napędu oraz elementy elektroniki – podkreślił Kozak. Jak tłumaczył, te fragmenty pozwalają na ustalenie rodzaju środka powietrznego. Dodatkowo zabezpieczono próbki gleby do badań laboratoryjnych, w tym badań chemicznych. - Próbki pobrane z gleby pozwolą nam na ustalenie, z jakim rodzajem materiału wybuchowego mieliśmy do czynienia – zaznaczył rzecznik.
Pocisk Ch-101
Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej przeszukiwali tereny wokół leja o powierzchni około 3 km2. - Nasze czynności wczoraj zakończyliśmy około godziny 20. Ten lej został zabezpieczony, zasypany. Teren został przekazany właścicielowi – poinformował prokurator. Dopytywany o sytuacje, gdy lokalni mieszkańcy znajdują jeszcze fragmenty rakiety, Kozak powiedział, że Żandarmeria Wojskowa zwróciła się z prośbą do Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju, aby policjanci przyjmowali od mieszkańców te znaleziska i przekazywali je do Żandarmerii Wojskowej.
Czytaj więcej
Oprócz rosyjskiego obiektu, który spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia, bardzo blisko naszej granicy leciał drugi pocisk. Celem najpewniej...
Kozak podkreślił, że kluczowe dla śledztwa elementy rakiety zostały już zabezpieczone i poddane oględzinom. - Jeżeli chodzi o pozostałości ewentualne, które mogą jeszcze być, to one nie mają kluczowego znaczenia dla tego postępowania, a z drugiej strony nie stanowią w żaden sposób zagrożenia dla lokalnych mieszkańców – zaznaczył rzecznik.
Śledztwo Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie prowadzone jest w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.
Rosyjska rakieta naruszyła przestrzeń powietrzną Polski 30 lipca o 3.40
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, a prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Lubelska policja informowała, że 30 lipca rano otrzymała zgłoszenie o potężnym huku, który słychać było w powiecie biłgorajskim między miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice. „Po godz. 5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w odległości około 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu" - podała policja.
Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak przekazał później, że jeden z samolotów F-16 otrzymał polecenie przechwycenia obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. - Byłem cały czas w gotowości do wydania polecenia zestrzelenia tego obiektu – zapewnił gen. Nowak.