Siemoniak w piątek w rozmowie z InfoSecurity24 zwrócił uwagę, że jako koordynator służb widzi pewną niespójność.

– Mamy cztery służby od bezpieczeństwa narodowego i jedną służbę od czegoś innego. Co tydzień spotkania koordynacyjne z szefami służb, rozmawiamy: Ukraina, Iran, zagrożenia, granice naturalne (...) jest to bardzo wyraźny dysonans – cztery służby od bezpieczeństwa narodowego i piąta o charakterze de facto policyjnym – ocenił minister.

Siemoniak zapowiada odpolitycznienie CBA i nowe zasady kierowania biurem

Dodał jednocześnie, że CBA działa i realizuje swoje zadania.

– CBA prowadzi kilka bardzo dużych śledztw i cieszę się z tego, że prokuratura ma zaufanie do działalności biura. Głośne sprawy, takie jak Szpitala Południowego, czy sprawy, które prowadzi prokuratura europejska. Uwolniliśmy CBA od tej polityczności, od kamer stojących pod domami zatrzymywanych o szóstej rano, od przecieków medialnych – mówił.

Zaznaczył, że bardzo chce, aby współpraca CBA z policją w kwestii spraw korupcyjnych była bardzo bliska.

– Stąd taka trochę personalna zmiana w tym sensie, że szef Centralnego Biura Śledczego Policji, generał Luba, przeszedł na wiceszefa CBA. Chcemy policyjny charakter tej służby wzmocnić – podkreślił.

Ocenił, że dziś przestępczość korupcyjna jest inna niż 10-15 lat temu i przenika się ze wszystkimi rodzajami przestępczości, w tym z praniem pieniędzy, handlem ludźmi i narkotykami. Podkreślił ponadto, że w związku z bagażem, jaki ma na sobie CBA, jak np. afera dotycząca Pegasusa, na CBA powinny zostać nałożone pewne bezpieczniki.

– Chcemy pokazać we wrześniu pakiet odpolityczniania CBA tak, żeby nigdy politycy nie mogli stać na jego czele. Zobaczymy, czy prezydent będzie chciał podpisywać w przyszłości, ale sądzę, że ten wielki bagaż, jaki ma na sobie CBA – Pegasus, upolitycznianie, pamiętamy te wszystkie historie – trzeba to zdjąć – powiedział.

Afera Pegasusa i weto prezydenta. Rząd przygotowuje kolejną reformę CBA

Dodał, że nikt nie może zarzucić CBA, że na przykład chroni obecnie rządzących.

– Zajmuje się tak samo sprawami poprzednio rządzących, jak i tych rządzących w tej chwili. Tego nie było za rządów PiS-u – ocenił.

Pytany o to, czy zostanie przedstawiona ustawa nowelizująca funkcjonowanie biura, odpowiedział, że trafi ona pod obrady rządu i Sejmu i do prezydenta.

Koalicja chciała likwidacji CBA. Pierwszy projekt w tej sprawie rząd Donalda Tuska przyjął w 2024 r. Ówczesny prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że nie podpisze takiej ustawy. Rządowy projekt nie trafił ostatecznie do Sejmu, a w październiku 2025 r. pojawił się nowy projekt likwidacji CBA.

Przygotowana przez rząd i uchwalona przez Sejm ustawa o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz o likwidacji CBA zakładała, że Biuro przestanie istnieć 1 października 2026 r. Kompetencje Biura miały przejąć policja – nowe Centralne Biuro Zwalczania Korupcji – oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowa Administracja Skarbowa. Po zmianach ochroną antykorupcyjną miały zajmować się policja, ABW i SKW. Oprócz likwidacji ustawa wyznaczała też zasady ochrony antykorupcyjnej, którą można obejmować „przedsięwzięcia cechujące się zwiększonym ryzykiem wystąpienia korupcji lub działań godzących w interesy ekonomiczne państwa”.

Prezydent Karol Nawrocki 11 maja zawetował ustawę likwidującą CBA.