Niewykluczone, że mogło dojść tam do zabójstwa. Mieszkańcy domu zostali wcześniej pobici i związani. Sprawcą ma być ich krewny.
Do pożaru domu jednorodzinnego doszło dziś ok. godz.14. W akcji gaśniczej brało udział pięć zastępów JRG oraz sześć jednostek OSP .
Akcja ratownicza była utrudniona. Strażacy weszli do pomieszczeń przez okna. Ostatecznie ratownikom udało się wyciągnąć na zewnątrz dwóch mężczyzn i kobietę.
Poparzeni przez ogień byli nieprzytomni. Natychmiast przystąpiono do reanimacji. Niestety w wyniku pożaru domu zginęła kobieta i mężczyzna. Ranny został natomiast młody mężczyzna, syn kobiety.
Z poparzeniami oraz ranami kłutymi został zabrany przez pogotowie do szpitala. Ratownikom miał powiedzieć, że dom został podpalony, a napastnik, który tego dokonał, uciekł.
Nieoficjalnie mówi się, że w domu miło tam dojść wcześniej do awantury. Jak podaje RMF FM sprawcą zbrodni miał być 32-latek, który wraz z kolegą pobił swojego wujka, kuzyna i jego matkę, a następnie związał ich i podpalił dom.
- Kiedy jeden z pobitych mężczyzn odzyskał przytomność, paliło się już na nim ubranie - udało mu się jednak wyskoczyć przez okno i wezwać pomoc – podaje RMF.
W tym czasie jego kuzyn z kolegą uciekli samochodem kolejnego krewnego, któremu zagrozili przedmiotem przypominającym pistolet.
Policja na razie nie potwierdza tych informacji. Trwają poszukiwania osób, które mogą mieć związek z tym zdarzeniem.
Na miejscu wciąż pracuje ekipa dochodzeniowa i prokurator, którzy wyjaśniają okoliczności zdarzenia.