Do incydentu doszło pod koniec stycznia. Strażnik, który kończył służbę, postrzelił się w nogę podczas rozładowywania broni. Trafił do szpitala.

Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka informował, że do incydentu doszło w strefie zamkniętej poza główną częścią kompleksu sejmowego „podczas rutynowych czynności służbowych wykonywanych przez funkcjonariusza", a „w żadnej mierze nie było zagrożone bezpieczeństwo osób postronnych".

Komendant Straży Marszałkowskiej 1 lutego powołał specjalną komisję, w której skład weszli zastępca komendanta, naczelnik Wydziału I, dowódca sekcji (posiadający jednocześnie uprawnienia instruktora strzelectwa) oraz specjalista z Wydziału II, pełniący funkcję sekretarza zespołu.

Komisja zakończyła pracę 24 lutego. Ustaliła, że doszło do 'rażącego naruszenia wewnętrznych procedur dotyczących posługiwania się bronią służbową".

Dwa dni później strażnik został zwolniony z pracy.

Prawo do noszenia na stałe ostrej broni Straż Marszałkowska otrzymała w 2017 roku. Wcześniej funkcjonariusze byli wyposażeni w paralizatory.