Do zakupu linii energetycznej łączącej Polskę a Białorusią doszło w sierpniu 2011 roku. Kontrolowany przez skarb państwa koncern energetyczny kupił 61 proc. udziałów w spółce Annaconed Enterprises. Według ustaleń śledczych transakcja przyniosła ponad 15 mln zł strat.
Zatrzymano w tej sprawie dwie osoby - Maksymiliana G. i Krzysztofa Z.
Czytaj także: Enea planuje inwestycje obok Bogdanki
Jak informuje Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji CBA, zakupu dokonano od spółki z raju podatkowego. Transakcja miała stworzyć most energetyczny, który posłuży do do eksportu oraz tranzytu energii przez system Białorusi na rynek Polski i Unii Europejskiej.
Jak ustalili śledczy linia nie miała wystarczającej mocy, a w tej sprawie nie wykonano odpowiednich analiz pod kątem technicznym i finansowym.
Dodatkowo okazało się, że linia energetyczna została już wcześniej wydzierżawiona w całości na wiele lat (do 2025 roku) innej firmie, której właścicielem jest spółka cypryjska Z. Ltd.
Zatrzymane usłyszały zarzuty niedopełnienia obowiązków i działanie na korzyść innych osób. Ustalono, że członkowie Zarządu ENEA S.A., nie dopełnili ciążących na nich obowiązków, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inną osobę zawarli umowę i doprowadzili do przelania na konto cypryjskiego banku w Larnace kilkunastu milionów złotych w sytuacji, gdy zakupiona spółka nie prowadziła w tym czasie żadnej działalności gospodarczej, generowała straty.
Jak informuje CBA, "Już wcześniej, w czerwcu 2017 r., Maksymilian G. był zatrzymany przez agentów CBA w śledztwie przeciwko wieloosobowej grupie zajmującej się wystawianiem nierzetelnych faktur VAT i ich sprzedażą, w celu zaniżania zobowiązań podatkowych, a także przywłaszczania pieniędzy i wyłudzania środków unijnych. Usłyszał zarzuty sprawstwa kierowniczego przy przestępstwach zarzuconych dwójce innych zatrzymanych za wielomilionowe uszczuplenia podatkowe i pranie brudnych pieniędzy".