We wtorek 18 czerwca Sąd Rejonowy w Świdnicy podjął decyzję o aresztowaniu 22-letniego mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin na Dolnym Śląsku. Świdnicka prokuratura wnioskowała o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące, motywując wniosek wysoką karą, jaka grozi mężczyźnie oraz obawą, że podejrzany będzie się ukrywał i wpływał na świadków.
Początkowo mężczyzna trafił do Aresztu Śledczego w Świdnicy. Ponieważ jest podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, komisja penitencjarna zdecydowała, by nadać mu status więźnia niebezpiecznego.
Rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska w rozmowie z Wirtualną Polską oświadczyła, że 22-latek został objęty nadzorem i wzmożoną kontrolą funkcjonariuszy Służby Więziennej, "tak by zapewnić mu bezpieczeństwo".
Jednoosobowa cela
Ze Świdnicy podejrzany został przetransportowany do zakładu karnego przystosowanego do kategorii więźniów niebezpiecznych. Miejsce pobytu 22-latka nie zostanie ujawnione ze względu na jego bezpieczeństwo - dodała Krakowska. Jak powiedziała, podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny przebywa w jednoosobowej, monitorowanej celi.
Wcześniej, gdy Jakub A. został przywieziony do aresztu w Świdnicy, pod jego adresem rozległy się obelgi i groźby innych osadzonych. - Wieszaj się - skandowali więźniowie. Krzyki było słychać poza murami aresztu.
Policja zatrzymała podejrzanego w niedzielę 16 czerwca. Mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz znieważenia zwłok, a także zarzut podżegania innej osoby do udziału w zabójstwie. Z ustaleń śledczych wynika, że 22-latek planował i przygotowywał zabójstwo od dłuższego czas. Mężczyzna przyznał się do stawianych mu zarzutów.
10-letnia Kristina zaginęła w czwartek 13 czerwca. Gdy nie wróciła do domu ze szkoły, rozpoczęto energiczne poszukiwania. Zakończyły się one po kilku godzinach odnalezieniem zwłok dziewczynki w lesie w odległości kilku kilometrów od jej domu. Śledczy informowali, że przyczyną śmierci dziecka były rany zadane nożem.