Zazwyczaj po siedemdziesiątce starzenie następuje w postępie geometrycznym. Najlepszymi przykładami są prezydenci Biden i Trump starzejący się na widoku miliardów ludzi. Każdy z nich zmienił swoją osobowość na oczach świata w ciągu kilku lat. Najgorzej jest z Trumpem, który pojawia się w mediach kilka, a czasem nawet kilkanaście razy dziennie. To, co jego zwolennicy interpretowali niedawno jako ot, takie sobie dowcipy, jest często bezsensownym bełkotem i coraz więcej Amerykanów twierdzi, że dziś już by na niego nie głosowało. Ale na demokratów też nie, zwłaszcza że Biden za długo trzymał się fotelu w Białym Domu.