Reklama

Jedyna taka habilitacja

W radzie, która decydowała o nadaniu tytułu naukowego wysokiej rangą pani oficer, zasiadali jej podwładni.

Aktualizacja: 09.04.2015 10:42 Publikacja: 08.04.2015 21:29

W polskiej policji służy ok. 14,5 tys. kobiet. Inspektor Izabela Nowicka jest jedyną ze stopniem dok

W polskiej policji służy ok. 14,5 tys. kobiet. Inspektor Izabela Nowicka jest jedyną ze stopniem doktora habilitowanego

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

Izabela Nowicka jest pierwszą kobietą w polskiej policji, która zdobyła stopień naukowy doktora habilitowanego. W środowisku związanych z policją naukowców jej awans naukowy wywołuje jednak kontrowersje. Sama Nowicka twierdzi, że jest po prostu obiektem szykan ze strony zawiedzionego w ambicjach naukowca.

Co mówi kodeks etyki


Dr Izabela Nowicka otworzyła przewód habilitacyjny na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku w 2012 r. Pracę poświęciła problematyce wykroczeń, w których od lat się specjalizuje. Była wtedy dziekanem Wydziału Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Administracji w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie.

Szkopuł w tym, że w tym czasie na wydziale kierowanym przez Nowicką w Szczytnie pracowały na etacie trzy osoby, które współdecydowały o jej karierze naukowej na uczelni w Białymstoku: prof. Emil Pływaczewski, dr hab. Mieczysław Goettel oraz dr hab. Ewa M. Guzik-Makaruk. Weszli oni w skład Rady Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która głosowała nad przyjęciem rozprawy habilitacyjnej i nadaniem Nowickiej stopnia doktora habilitowanego. Prof. Pływaczewski był także jednym z recenzentów pracy pani doktor.

Czy osoby te były w tzw. podległości służbowej, a jeśli tak, to czy mogły zasiadać w radzie, która decydowała o habilitacji Nowickiej, czy powinny się raczej wyłączyć z jej prac? Od 2012 r. istnieje Kodeks etyki pracownika naukowego, który mówi, że recenzenci i opiniodawcy „powinni odmówić udziału w procesie oceniania we wszystkich tych przypadkach, gdy występuje konflikt interesów pomiędzy nimi a osobą ocenianą".

W ubiegłym roku głośny był przypadek prezesa BCC Marka Goliszewskiego, któremu Rada Wydziału Zarządzania UW nie przyznała tytułu doktora m.in. dlatego, że wyszła na jaw jego przyjaźń z prof. Andrzejem Zawiślakiem, promotorem pracy.

Marcin Piotrowski, rzecznik Wyższej Szkoły Policji, potwierdza, że prof. Pływaczewski od lat pracuje na uczelni w Szczytnie, gdzie jest zatrudniony na stanowisku profesora Instytutu Prawa, i że od 2009 r. dr Nowicka sprawowała funkcję dyrektora tegoż instytutu.

– W czasie sprawowania funkcji dyrektora i dziekana przez panią Nowicką prof. Pływaczewski był zatrudniony w podległych jej komórkach – przyznaje Piotrowski. W Instytucie Prawa pracują także dr Goettel i dr Guzik-Makaruk.

Reklama
Reklama

Ewa M. Guzik-Makaruk, która jest też prodziekanem do spraw nauki uczelni w Białymstoku, w odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej" nie odnosi się wprost do swej podległości służbowej wobec Nowickiej. Zapewnia, że przewód habilitacyjny „był prowadzony w oparciu o przepisy obowiązującego prawa".

Na tym nie koniec kontrowersji. Złą ocenę wystawił pracy dr Nowickiej jeden z czterech recenzentów – dr hab. Janusz Raglewski z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Rekomendował nawet jej odrzucenie.

Raglewski zakwestionował m.in. warsztat naukowy autorki i postawił zarzut autoplagiatu. O co chodzi? Zdaniem recenzenta Nowicka dokonała „nieuczciwego »mnożenia« publikacji np. dla spełnienia wymogów do uzyskania tytułu naukowego" (miała do własnego dorobku więcej niż raz zaliczyć jedną pozycję, tyle że wydaną także przez inne wydawnictwo, lub tylko nieco zmodyfikowaną jej wersję jako nowy utwór).

Raglewski podkreśla w recenzji, że „zdarzały się odmowy nadania stopnia doktora habilitowanego z tego powodu, iż rozprawa habilitacyjna stanowiła powtórzenie wcześniej opublikowanych artykułów naukowych".

– Wszystko, co miałem do powiedzenia w sprawie tej pracy, napisałem w recenzji – mówi nam krakowski naukowiec.

Poprosiliśmy Izabelę Nowicką o komentarz do naszych informacji. W odpowiedzi nie odnosi się do kwestii podległych jej pracowników oraz negatywnej recenzji pracy. Twierdzi natomiast, że jest nękana przez jednego z byłych pracowników szkoły policyjnej.

Reklama
Reklama

„Szykanowanie mojej osoby rozpoczęło się z chwilą, kiedy ów pracownik przegrał ze mną w wyborach na stanowisko dziekana wydziału. Przestałam być koleżanką, osobą współzarządzającą Instytutem Prawa, współautorką publikacji i stałam się przedmiotem ataków" – pisze w oświadczeniu przesłanym „Rzeczpospolitej".

„Nie jesteśmy od oceniania"

Dr Nowicka jest wysokiej rangi policyjnym oficerem (ma stopień inspektora, co jest odpowiednikiem pułkownika w armii), a na uczelni w Szczytnie piastuje obecnie jedno z najważniejszych stanowisk – prorektora ds. studenckich. Jak sama podkreśla, jest też pierwszą kobietą w policji, która zdobyła stopień naukowy doktora habilitowanego. Wyjaśnienie kontrowersji towarzyszących jej awansowi powinno być więc ważne dla niej samej, obu uczelni, a także policji. Nikt jednak się tego nie podejmuje.

Rzecznik szkoły policyjnej podkreśla, że badanie rzetelności procedury należy do kompetencji Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów, a nie komendanta uczelni w Szczytnie. – Komendant rektor nie otrzymał ze strony komisji informacji kwestionujących zasadność przyznania pani Nowickiej tytułu naukowego – mówi Marcin Piotrowski.

Jak dodaje, nie leży w gestii komendanta rektora ocenianie składu rady wydziału innej uczelni ani odnoszenie się do recenzji prac naukowych.

Piotr Korczala, dyrektor biura Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów, rozkłada ręce. – Nie jesteśmy od oceniania autonomicznych decyzji rady wydziału jakiejkolwiek uczelni. Tak jest od 2003 r. Tylko rektor może wszcząć postępowanie i zbadać, czy nastąpiło złamanie prawa czy nie. Zwierzchnikiem rektora jest minister nauki, który może zażądać wyjaśnienia sprawy – tłumaczy „Rzeczpospolitej".

Reklama
Reklama

Dyr. Korczala zastrzega, że wiele razy zdarza się, iż rada wydziału przyznaje tytuł naukowy mimo negatywnych recenzji pracy.

Sprawą zainteresowała się za to prokuratura. „Prokurator zażądał od Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów nadsyłania dokumentów i rozstrzygnięć zapadłych w prowadzonym przed ww. Komisją postępowaniu w przedmiocie ew. wznowienia postępowania nadającego stopień naukowy Pani Izabeli N." – przekazał nam prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledczych powiadomił o sprawie pracownik uczelni w Szczytnie.

Co z tego wynikło? Nic. – Otrzymaliśmy wyjaśnienia i nic więcej zrobić nie możemy. My także nie jesteśmy od oceniania prac naukowych – wyjaśnia prok. Nowak.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Służby
Młody Ukrainiec z zagłuszarką fal radiowych zatrzymany na lotnisku Okęcie. Sprawę badają służby - ustaliła „Rz"
Służby
Dlaczego w Lubartowie ogłoszono alarm powietrzny? Wojewoda czeka na wyjaśnienia
Służby
Odmowa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie przyznał orderów i odznaczeń w służbach specjalnych
Służby
Sondaż: Niejednoznaczna ocena działań państwa po dywersji na torach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama