Izabela Nowicka jest pierwszą kobietą w polskiej policji, która zdobyła stopień naukowy doktora habilitowanego. W środowisku związanych z policją naukowców jej awans naukowy wywołuje jednak kontrowersje. Sama Nowicka twierdzi, że jest po prostu obiektem szykan ze strony zawiedzionego w ambicjach naukowca.
Co mówi kodeks etyki
Dr Izabela Nowicka otworzyła przewód habilitacyjny na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku w 2012 r. Pracę poświęciła problematyce wykroczeń, w których od lat się specjalizuje. Była wtedy dziekanem Wydziału Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Administracji w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie.
Szkopuł w tym, że w tym czasie na wydziale kierowanym przez Nowicką w Szczytnie pracowały na etacie trzy osoby, które współdecydowały o jej karierze naukowej na uczelni w Białymstoku: prof. Emil Pływaczewski, dr hab. Mieczysław Goettel oraz dr hab. Ewa M. Guzik-Makaruk. Weszli oni w skład Rady Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która głosowała nad przyjęciem rozprawy habilitacyjnej i nadaniem Nowickiej stopnia doktora habilitowanego. Prof. Pływaczewski był także jednym z recenzentów pracy pani doktor.
Czy osoby te były w tzw. podległości służbowej, a jeśli tak, to czy mogły zasiadać w radzie, która decydowała o habilitacji Nowickiej, czy powinny się raczej wyłączyć z jej prac? Od 2012 r. istnieje Kodeks etyki pracownika naukowego, który mówi, że recenzenci i opiniodawcy „powinni odmówić udziału w procesie oceniania we wszystkich tych przypadkach, gdy występuje konflikt interesów pomiędzy nimi a osobą ocenianą".
W ubiegłym roku głośny był przypadek prezesa BCC Marka Goliszewskiego, któremu Rada Wydziału Zarządzania UW nie przyznała tytułu doktora m.in. dlatego, że wyszła na jaw jego przyjaźń z prof. Andrzejem Zawiślakiem, promotorem pracy.
Marcin Piotrowski, rzecznik Wyższej Szkoły Policji, potwierdza, że prof. Pływaczewski od lat pracuje na uczelni w Szczytnie, gdzie jest zatrudniony na stanowisku profesora Instytutu Prawa, i że od 2009 r. dr Nowicka sprawowała funkcję dyrektora tegoż instytutu.
– W czasie sprawowania funkcji dyrektora i dziekana przez panią Nowicką prof. Pływaczewski był zatrudniony w podległych jej komórkach – przyznaje Piotrowski. W Instytucie Prawa pracują także dr Goettel i dr Guzik-Makaruk.