Ministerstwo Zdrowia planuje utworzyć nową specjalizację – psychoterapię. Będzie dostępna dla osób, które skończyły studia lekarskie albo magisterskie na kierunku pielęgniarstwa, psychologii, pedagogiki, socjologii lub resocjalizacji. Aby zostać psychoterapeutą, trzeba będzie zdać państwowy egzamin. Takie zmiany przewiduje projekt rozporządzenia w sprawie specjalizacji w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia.

Regulacja rynku

– Utworzenie nowej specjalizacji częściowo ureguluje rynek. Do tej pory w zasadzie nie było żadnych regulacji dotyczących zawodu psychoterapeuty, z wyjątkiem rozporządzeń ministra zdrowia dotyczących koszyka świadczeń gwarantowanych opieki psychiatrycznej. Wymieniano tam, kto jest psychoterapeutą, absolwenci jakich kierunków mogą wykonywać ten zawód w ramach świadczeń finansowanych z Narodowego Funduszu Zdrowia – komentuje Katarzyna Sarnicka, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów.

Czytaj więcej

Psycholog z Ukrainy pomoże bez nostryfikacji

– Dyskusja, kto może być psychoterapeutą, została dopiero otwarta. Bo np. czemu może nim być socjolog, a ratownik medyczny już nie? – mówi Katarzyna Sarnicka.

Nowa specjalizacja ma zwiększyć dostępność do psychoterapii, a jednocześnie – jak argumentuje resort zdrowia – spowoduje, że zyskamy wysoko wyspecjalizowaną kadrę medyczną, która będzie udzielać świadczeń gwarantowanych opieki psychiatrycznej.

Potrzebne detale

– Czekamy na więcej szczegółów. W rozporządzeniu nie ma ani słowa, co stanie się z osobami, które zdobyły certyfikaty do tej pory uznawane przez NFZ – zaznacza Sarnicka.

Obecnie prywatny gabinet terapeutyczny może otworzyć właściwie każdy. Psychoterapię w ramach NFZ może prowadzić osoba mająca tytuł zawodowy lekarza, magistra pielęgniarstwa lub magistra: psychologii, pedagogiki, resocjalizacji, socjologii. Konieczne jest też ukończenie trwającego 1200 godzin szkolenia i zdanie egzaminu przed komisją zewnętrzną wobec podmiotu kształcącego.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
dr hab. Sławomir Murawiec, rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Obecnie właściwie każdy może wywiesić na drzwiach szyld „psychoterapeuta” i świadczyć usługi. Znam takie przypadki. Dzięki projektowanym zmianom ma być bezpieczniej – pacjent będzie mógł zapytać, czy psychoterapeuta zdał egzamin państwowy i przeszedł czteroletni kurs. Tylko po takim egzaminie będzie można świadczyć terapię w ramach NFZ. Kursy będą mogły zaś organizować wyłącznie akredytowane jednostki. Będzie więc bezpieczniej. Psychoterapeuci, którzy do tej pory uzyskali certyfikaty uznawane przez NFZ (m.in. Polskiego Towarzystwa Psychologicznego czy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego), nie utracą swoich uprawnień. Wciąż będą mogli świadczyć usługi w publicznej służbie zdrowia. Tak jak do tej pory psychoterapeutą będzie mógł zostać nie tylko absolwent kierunku lekarskiego, ale też pielęgniarstwa czy socjologii. Tu nic się nie zmieni.