Gmina Karlino nie musi płacić podwykonawcy 50 tys. za wstawienie okien w hali widowiskowo-sportowej w Karlinie. W piątek Sąd Najwyższy wydał korzystną dla niej uchwałę. Była to odpowiedź na pytanie prawne ?Sądu Okręgowego w Koszalinie. Dotyczyło wynagrodzenia za roboty budowlane. Pieniędzy od gminy, jako inwestora, zażądał podwykonawca. Generalny wykonawca nie zapłacił za okna i odstąpił od umowy o roboty budowlane.

Gmina odmówiła uregulowania faktury za generalnego wykonawcę. Uznała bowiem, że umowa z podwykonawcą została rozwiązana przez generalnego wykonawcę. A skoro tak, to inwestor nie ponosi solidarnej odpowiedzialności z generalnym wykonawcą za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy, czyli nie stosuje się art. 6471 kodeksu cywilnego.

Podwykonawca wniósł pozew do sądu rejonowego, który uznał, że inwestor nie ma racji. Sprawa trafiła do SO, a ten nabrał wątpliwości prawnych. Zastanawiał się, czy jeśli wykonawca odstąpił od umowy, na którą inwestor wyraził zgodę, to ustaje solidarna odpowiedzialność tego drugiego za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy przewidziana w art. 6471 § 1 k.c. Obecnie zarówno w judykaturze, jak i w doktrynie są rozbieżności w tej kwestii. Jedni, tak jak SR, uważają, że nie ma znaczenia dla odpowiedzialności solidarnej ponoszonej na podstawie tego przepisu to, co potem się dzieje z zawartą umową. Jest to bowiem najdalej idąca odpowiedzialność za cudzy dług. Inni uważają, że inwestor odpowiada wobec podwykonawcy, tylko gdy obowiązuje ważna umowa o roboty budowlane. Dlatego SO zadał pytanie SN. W piątek SN podjął uchwałę, że w razie odstąpienia przez generalnego wykonawcę od umowy o roboty budowlane inwestor nie ponosi solidarnej odpowiedzialności za zaległe wynagrodzenie.

Sygn. akt III CZP 45/15