Gmina Olsztyn zorganizowała przetarg ograniczony na wybudowanie odcinka linii tramwajowej wraz z przejściem podziemnym i przebudową skrzyżowań. Postawione w nim warunki zostały zakwestionowane przez dwie firmy zainteresowane tym zamówieniem. Chodziło m.in. o warunek, że w przetargu mogą wziąć udział ci wykonawcy, którzy w ciągu ostatnich pięciu lat wybudowali co najmniej 10 km torowiska tramwajowego. Spółki, które złożyły odwołanie, przekonywały, że w tym okresie przeprowadzono w Polsce tylko dwie inwestycje mogące odpowiadać temu warunkowi.
– W związku z tym tylko wykonawcy biorący w nich udział w sposób oczywisty zostali postawieni w uprzywilejowanej sytuacji – podkreślali przedstawiciele spółek na rozprawie. Podając przykłady z wielu miast Polski, wskazywali, że w ostatnich latach prace tego typu dzielono na mniejsze odcinki. – Torowiska tramwajowe składają się z elementów powtarzalnych. Dlatego dla nabycia odpowiedniego doświadczenia jest zupełnie obojętne, czy biegłość w takich pracach zyskuje się podczas robót wykonywanych w ramach jednej umowy czy też kilku umów – przekonywali.
To niejedyny zarzut. Inny dotyczył tego, że warunki postawione przez urzędników pozwalały się wykazać jedynie pracami przy kładzeniu torów tramwajowych. Tymczasem, zdaniem odwołujących się firm, prace związane z torowiskami kolejowymi również pozwalały na zdobycie odpowiedniego doświadczenia.
[wyimek]Warunki stawiane w przetargu powinny być proporcjonalne[/wyimek]
Temu poglądowi sprzeciwiła się spółka, która przystąpiła do postępowania odwoławczego po stronie zamawiającego.
– Charakter przedsięwzięć jest tylko pozornie podobny. W rzeczywistości różnice są na tyle istotne, że doświadczenie w robotach kolejowych nie gwarantuje prawidłowego wykonania robót związanych z budową linii tramwajowych – argumentowali jej przedstawiciele.
Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła większość zarzutów. Podkreśliła, że warunki przetargu powinny być proporcjonalne i nie mogą ograniczać dostępu do zamówienia wykonawcom zdolnym do jego realizacji.
– Wykazywane roboty budowlane czy też usługi mają więc nie być tożsame czy też identyczne z przedmiotem zamówienia, ale powinny być z nim związane oraz proporcjonalne do niego – zauważył przewodniczący składu orzekającego Ryszard Tetzlaff. Uznał, że budowa torowisk kolejowych również może potwierdzać doświadczenie. – Niektóre takie inwestycje są prowadzone w obszarze silnie zurbanizowanym, pod stałym nadzorem konserwatora zabytków, również wymagają wygłuszenia antyhałasowego i antywibracyjnego, czy też związane są z różnego rodzaju pracami dotyczącymi sieci wodociągowej, przejazdów kolejowych, skrzyżowań, sieci gazowej i energetycznej. Często zachodzi też konieczność przygotowania zastępczej organizacji ruchu na znacznym obszarze z zagwarantowaniem dojazdu do posesji prywatnych – wyjaśnił przewodniczący.
Również wymóg dotyczący wybudowania co najmniej 10 km torów w ramach jednej umowy KIO uznała za nadmierny. Zadecydowały o tym dowody, że dotychczas większość takich inwestycji w Polsce była prowadzona etapami i tylko dwaj przedsiębiorcy na rynku byliby w stanie spełnić warunki.
– Ograniczanie zamówienia do wąskiego grona wykonawców nie jest działaniem zgodnym z zasadą racjonalności wydawania środków publicznych – zauważył przewodniczący (sygn. KIO 1612/10, 1627/ 10).