Sądy nie pracują dziś na dwie zmiany. I raczej nie będą. Powodów jest kilka. Najważniejszy to niemożność przejścia na taki system z dnia na dzień. Drugi to wątpliwa potrzeba pracy w takim trybie.

Ministerstwo Sprawiedliwości ma skierować wkrótce do wszystkich sądów w kraju pisma uzupełniające rekomendacje dotyczące pracy w czasie epidemii Covid-19. Sprawa jest bardzo gorąca.

Anna Dalkowska, wiceminister sprawiedliwości, w piśmie z 6 listopada rozesłanym do prezesów sądów w całej Polsce zarekomendowała, by od poniedziałku 9 listopada podjęli m.in. pracę na dwie zmiany – od godz. 7 do 13.30 i od 14.00 do 20.30.

Czytaj także:

W sądach nie będą jednak musieli pracować do 20.30?

Pismo wywołało wiele kontrowersji. NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa i Prokuratury wskazywało m.in., że wprowadzenie systemu pracy zmianowej zgodnie z obowiązującymi przepisami wymaga zmiany oceny ryzyka zawodowego i ponowienia badań lekarskich z zakresu medycyny pracy. Wymaga też zmiany regulaminów pracy albo porozumień ze związkami zawodowymi.

Kilka dni później MS zadeklarowało skierowanie do sądów pisma uzupełniającego rekomendacje. Jak wyjaśniono stronie społecznej, wydane rekomendacje nie stanowią bezwzględnego stosowania systemu pracy dwuzmianowej. Ich wydanie miało na celu przede wszystkim zagwarantowanie bezpieczeństwa pracownikom sądów i obywatelom.