W wydanym w środę oświadczeniu I Prezes Sądu Najwyższego odniósł się do niedawnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, w którym zakwestionowano wymóg kontrasygnaty premiera przy szeregu decyzji prezydenta w zakresie sądownictwa. Chodzi m.in. o wyznaczenie sędziów do orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej  czy wskazanie przewodniczącego zgromadzenia wyborczego SN dokonującego wyboru kandydatów na I Prezesa, gdy dotychczasowy prezes nie może pełnić tej roli, gdyż zgłoszono jego kandydaturę.

W swoim oświadczeniu Zbigniew Kapiński podkreśla, że dotychczasowa praktyka uzależniania wskazanych aktów prezydenta od kontrasygnaty premiera prowadziła do „przewlekłego paraliżu konstytucyjnych i ustawowych mechanizmów służących zapewnieniu ciągłości funkcjonowania Sądu Najwyższego”.

Zdaniem Kapińskiego wyrok TK otwiera drogę do normalizacji sytuacji w Sądzie Najwyższym. „Dotyczy to po pierwsze, obsady stanowiska Prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, które pozostaje nieobsadzone od września 2024 r. Po drugie, otwiera drogę do uzupełnienia składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej, w której trzy stanowiska pozostają nieobsadzone na skutek przejścia sędziów w stan spoczynku” – wylicza I Prezes SN. Jak dodaje, powołanie Prezesa kierującego pracą izby i powołanie sędziów ma fundamentalne znaczenie dla sprawnego funkcjonowania tych jednostek organizacyjnych Sądu Najwyższego, co bezpośrednio przekłada się na ochronę praw obywateli, stabilność orzecznictwa oraz realizację konstytucyjnych zadań Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej

Trybunał Konstytucyjny przyciął prawo kontrasygnaty premiera

Zbigniew Kapiński: orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego nie mogą być respektowane wybiórczo

W oświadczeniu Kapiński zaznacza, że nie stanowi przeszkody do uwzględnienia skutków wyroku TK fakt jego nieogłoszenia w Dzienniku Ustaw. „Zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają bowiem moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do niedopuszczalnego skutku ustrojowego. Oznaczałoby bowiem, że organ odpowiedzialny za publikację wyroku mógłby, przez zaniechanie wykonania spoczywającego na nim obowiązku konstytucyjnego, zawiesić praktyczne znaczenie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i pośrednio decydować o jego skuteczności” – pisze Kapiński.

Dalej wskazuje, że ostateczne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego nie mogą być respektowane wybiórczo. „Dotyczy to w szczególności sytuacji, w których pominięcie ich skutków prowadziłoby do naruszenia praw jednostki, zakłócenia ciągłości działania organów władzy publicznej albo osłabienia konstytucyjnej pozycji władzy sądowniczej. W takich przypadkach organy stosujące prawo mają obowiązek nadać tym orzeczeniom rzeczywiste znaczenie w procesie stosowania prawa” – podkreśla Kapiński i zapowiada, że tę zasadę zamierza konsekwentnie realizować jako Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej

Sędziowie w Trybunale Konstytucyjnym „jako goście”. Interweniowała policja