– Sędziowie, którzy w czasie próby, czyli ośmiu lat rządów PiS, nie zdali egzaminu i stanęli po stronie zła, powinni za to odpowiedzieć – uważa Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. I wysyła zawiadomienie do Adama Bodnara, ministra sprawiedliwości. Liczy, że prokuratura przeprowadzi postępowanie, które wyjaśni wszystkie okoliczności związane z ich działalnością.
– Postępowania dyscyplinarne w tej sprawie powinny być powierzone rzecznikom powoływanym przez ministra sprawiedliwości – uważają sędziowie ze stowarzyszenia.
W piśmie Iustitia wskazuje na popełnienie przez osoby kandydujące do tzw. neo-Krajowej Rady Sądownictwa przestępstw i złamanie zasad etyki. Sędziowie z Iustitii akcentują, że takie osoby, jak Dagmara Pawełczyk-Woicka, Maciej Nawacki, Rafał Puchalski i inni członkowie neo-KRS, powinny za to ponieść karę. Zawiadomienie obejmuje też sędziów, którzy podpisali listy poparcia do neo-KRS. W sumie chodzi o ok. 25 osób.
Czytaj więcej
Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka złożyła do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej wniosek o ukaranie naganą posłanki K...
Sędzia Maciej Nawacki: Chodzi o przerwanie kadencji obecnej Rady
Co na to sędziowie, których zawiadomienie dotyczy? Zapytaliśmy kilku wymienionych na liście Iustitii.
– Dla mnie to podkładka dla działań Ministerstwa Sprawiedliwości uderzających w tym wypadku w Krajową Radę Sądownictwa – uważa sędzia Maciej Nawacki.
Jego zdaniem nie bez przyczyny zawiadomienie pojawia się w przeddzień wysłuchania publicznego w sprawie projektu ustawy zmieniającej funkcjonowanie Krajowej Rady.
– Sama treść zawiadomienia oczywiście mija się z prawdą – uważa sędzia Nawacki. I dodaje, że żaden sędzia nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za uczestnictwo w pracach organu, który funkcjonuje na gruncie obowiązującego prawa, a takim jest ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa. – Proszę zauważyć niekonsekwencje tego zawiadomienia, bo dotyczy ono sędziów, a nie dotyczy przykładowo marszałka Sejmu, który uczestniczył w tej samej procedurze, posłów, którzy uczestniczyli w tej samej procedurze, ministra sprawiedliwości, który także uczestniczył w tej procedurze. To działanie stricte na zamówienie polityczne przy próbie siłowej zmiany składu KRS. Chodzi o przerwanie kadencji obecnej Rady – podsumowuje sędzia Nawacki.
– To jakieś nieporozumienie. Kandydowałem do organu konstytucyjnego, świadomie, zgodnie z prawem – mówi „Rzeczpospolitej” sędzia Zbigniew Łupina, członek obecnej KRS. I dodaje, że w jego opinii zawiadomienie ma charakter nękania członków KRS i osób, które do Rady kandydowały. – Odbieram to jako próbę wywierania presji na członków KRS – uważa.
Dagmara Pawełczyk-Woicka: To jest śmieszne i straszne
W podobnym tonie wypowiada się sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca KRS.
– Zapowiedź odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej jest zarazem śmieszna i straszna – uważa.
– Śmieszna, bo powtarza już poprzednie zapowiedzi członków Iustitii. Od kiedy postępowanie zgodne z obowiązującym prawem ma być traktowane jako przestępcze? – pyta retorycznie sędzia.
– A to już jest straszne. Bo proszę mi powiedzieć, czy jeśli ktoś kiedyś w przyszłości wymyśli, że jakaś ustawa jest niezgodna z konstytucją, czy w związku z tym postępowanie obywatela zgodne z tą ustawą nie zostanie potraktowane jako działanie przestępcze? – podaje przykład szefowa Krajowej Rady.
I dodaje, że w podobnym tonie wypowiadał się Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości, na jednym z posiedzeń KRS.
– Zastanawiał się głośno nad możliwością ścigania obywateli za udzielenie poparcia kandydatom na członków KRS. Stwierdził tylko, że potrzebna byłaby ustawa. Jest więc to zarazem śmieszne i straszne – wyjaśnia przewodnicząca KRS.
Czytaj więcej
We mnie jest i cierpliwość, i nadzieja. Uważam, że zmiany idą w dobrym kierunku. Nie da się tego zrobić dużo szybciej - mówi "Rz" sędzia Michał La...
Czytaj więcej
Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" złożyło do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Adama Bodnara zawiadomienie o popełnieniu...