Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej może posługiwać się skrótem w brzmieniu „Fundusz Sprawiedliwości", co powinno rozstrzygać semantyczne wątpliwości, czy jest to ten sam Fundusz – uznał w środę Sąd Najwyższy.
– Nie jest dobrą praktyką nadawanie tego samego znaczenia różnym zwrotom (choćby alternatywnie), ponieważ taki zabieg narusza zasadę konsekwencji terminologicznej – zauważa Sąd Najwyższy.
Zdaniem SN określenia „Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej" i „Fundusz Sprawiedliwości" odnoszą się do tego samego Funduszu.
Czytaj więcej
Zakup Pegasusa z pieniędzy na pomoc ofiarom przestępstw wypaczył sens Funduszu – mówi adw. Magdalena Fertak.
– Stąd de lege lata dopuszczalne jest posługiwanie się obiema tymi nazwami – wynika ze środowej uchwały Izby Karnej Sądu Najwyższego.
Sprawa, którą zajmował się Sąd Najwyższy, zdarzyła się w Szczecinie. Tamtejsze sądy musiały się zmierzyć z oceną orzeczenia świadczenia – 5 tys zł.
Sądy miały jednak wątpliwość dotyczącą adresata orzeczonej kwoty. Krótko mówiąc, nie do końca było wiadomo, o jaki Fundusz chodzi.
Dlatego pojawiło się pytanie, czy Fundusz Sprawiedliwości, działający na podstawie rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 13 września 2017 r. w sprawie Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Funduszu Sprawiedliwości jest tożsamy z Funduszem Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, o którym mowa w art. 43a, art. 47 i art. 57a ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny.
– To jest ten sam Fundusz – uznał w środę Sąd Najwyższy.
Sygnatura akt: I KZP 16/21