Nowy przewodniczący KRS ma zostać wybrany w najbliższy piątek, 29 stycznia. To konsekwencja tego, że członkowie Rady zdecydowali się na przeprowadzenie rewolucji i 14 stycznia odwołali jej dotychczasowego szefa sędziego Leszka Mazura. Ten stwierdził, że odwołanie było bezprawne i nieskuteczne. Jednak po rozmowie z I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Manowską sam złożył rezygnację ze stanowiska.
Na "giełdzie nazwisk" na nowego szefa KRS pojawiają się kandydatury kilkorga sędziów - ale nie koniec na tym. Z informacji portalu Onet.pl wynika, że nowym przewodniczącym może chcieć zostać także czynny polityk, wiceszef KRS i poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
Czytaj także:
Manowska: W KRS nie ma miejsca dla nadużywających władzy
Portal przypomina, iż jeszcze nigdy dotąd w ponad 30-letniej historii KRS nie zdarzyło się, aby na jej czele stał polityk. Jednocześnie Onet zwraca uwagę, że nie zdarzyło się także, by polityk został wiceprzewodniczącym Rady - a to stanowisko Mularczyk piastuje od połowy października 2020 r.
- Jeśli polityk zostanie nowym szefem KRS, ja złożę rezygnację z członkostwa w niej - taką, jednoznaczną deklarację złożył dziś w rozmowie z Onetem były przewodniczący Rady sędzia Leszek Mazur. - Przy czym zastrzegam, że jako polityka rozumiem posła lub senatora, którzy są członkami Krajowej Rady - dodaje sędzia Mazur.
Podobną zapowiedź - odejścia z Rady, jeśli jej szefem zostanie wybrany polityk - złożył w rozmowie z Onetem jeszcze jeden członek KRS chcący zachować anonimowość.