Sędzia Waldemar Ż. miał uchybić godności urzędu wypowiadając się dla portalu Prawo.pl w wywiadzie pt. „Sędzia Żurek: Kamil Zaradkiewicz chce zafundować obywatelom chaos w sądach". Według rzecznika dyscyplinarnego "wygłosił w nim manifest polityczny dotyczący jego poglądów i ocen związanych z działaniem konstytucyjnych organów państwa, w tym Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa, po czym kwestionując legalność powołania Kamila Zaradkiewicza na urząd sędziego Sądu Najwyższego, określił zadane przez ten Sąd w składzie z SSN Kamilem Zaradkiewiczem, pytania prawne do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie statusu sędziów powołanych na podstawie niezgodnych z Konstytucją uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w latach 2011-2015, mianem „ustawki", zmierzającej do osiągnięcia politycznego celu, a następnie pomówił SSN Kamila Zaradkiewicza o działanie w zamiarze (...)" zaszachowania Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej".
Czytaj też:
Piotr Schab: Odium spadnie na wszystkich sędziów
Sądy mają się trzymać z dala od polityki. Jest projekt ustawy
Zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów pozwą media
25 pozwów sędziów, którzy czują się zniesławieni
Zdaniem zastępcy rzecznika sędzia Ż. zakwestionował także legalność powołania Kamila Zaradkiewicza na urząd sędziego Sądu Najwyższego i pomówił go o postępowanie, które mogło poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania stanowiska sędziego SN.
W przypadku sędzi Olimpii B.-M. rzecznikowi nie spodobały się jej dwa sierpniowe wpisy na Twitterze, w których komentując zgłoszenie kandydatury prokuratora Prokuratury Krajowej na wolne stanowisko sędziowskie w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, określiła go jako osobę, która "nie ma stażu i łamał prawa człowieka". Zdaniem Przemysława W. Radzika było to pomówienie, które mogło poniżyć prokuratora w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu prokuratora i sędziego.
To nie wszystko. Sędzia B.-M. miała także pomówić ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na Twitterze. Określiła go bowiem jako ministra, który „wyprodukował aferę" i jest „odpowiedzialny za stworzenie systemu korupcyjnego w sądach i prokuraturze uzależniającego wymiar spr od woli politycznej". Zastępca rzecznika dyscyplinarnego uznał, że uchybiła tym samym godności urzędu oraz zasadom etyki zawodowej.
Jak poinformował rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, jego zastępca przedstawił już zarzuty popełnienia przewinień dyscyplinarnych obojgu obwinionym sędziom. Zwrócił się też do Prezesa Sądu Najwyższego, kierującego pracą Izby Dyscyplinarnej o wyznaczenie sądów dyscyplinarnych do rozpoznania spraw obwinionych sędziów.