Do tej pory jego dzieło gościło w Polsce tylko raz, w 2017 roku, przy okazji wystawy „Krew. Łączy i dzieli” w warszawskim Polin. Pokazywana wówczas rzeźba o połyskującej powierzchni „Blood Cinema”, łączyła czerwień z geometrią koła.

W tym roku wystawy Kapoora można było oglądać na dobiegającym końca Biennale w Wenecji – w dwóch lokalizacjach: Galerii dell’Accademia i Palazzo Manfrin.

Anish Kapoor (ur. 1954) jest urodzonym w Bombaju, synem Hindusa i Żydówki. Mieszka i pracuje w Londynie. Jego międzynarodowe sukcesy rozpoczęły się z początkiem lat 90., gdy reprezentując Wielką Brytanię na 44. Biennale w Wenecji otrzymał wyróżnienie Premio Duemila (dla artysty poniżej 35. roku życia), a niedługo potem został laureatem prestiżowej brytyjskiej Nagrody Turnera.

Kapoor tworzy obiekty abstrakcyjne, także instalacje. Można oglądać je nie tylko na wystawach, ale także w przestrzeniach publicznych – tak jak jedną jego z najbardziej znanych prac – „Cloud Gate” (2006) imponującą koncepcję i wykonaniem. Pokryta płytkami ze stali nierdzewnej, ważąca sto ton rzeźba o opływowych kształtach (10 × 20 × 13 m), odbija niebo w Chicago, w którym została usytuowana.

Czytaj więcej

Rzeźby Tony'ego Cragga na wystawie w Orońsku

Czerwień, kolor krwi

Do Orońska przyjechało 12 prac artysty, które sam wybrał, proponując też ich rozmieszczenie. Przywiozło je pięć dużych TIR-ów, najcięższa rzeźba waży 14 ton. Prezentowane są w dwóch zamkniętych przestrzeniach - głównej hali wystawienniczej, czyli Muzeum Rzeźby Współczesnej oraz w Oranżerii.

Na potrzeby wystawy zostały wykonane boczne wrota w ścianie Oranżerii, bo prace nie wchodziły przez drzwi wejściowe. W tej przestrzeni prezentowane są trzy prace artysty. „Gethsemane” (2013) czyli trzy gigantyczne strzępy zastygłej krwi; „A Blackish Fluid Excavation” (2018) - kilkumetrowy obiekt z żywicy epoksydowej otoczony stalową siatką; „Push-Pull” (2008) – ogromny półkolisty, zawieszony na szynach, blok wosku w kolorze krwi.

Kolor czerwony (obok czarnego: korzysta z pigmentu Vantablack, pochłaniającego 99,96% światła) Kapoor uważa za najistotniejszy w swojej twórczości. Na internetowej konferencji prasowej w Orońsku wyjaśniał:

- Słynny antropolog brytyjski Chris Knight ukuł teorię, że kultura zaczęła się od kobiet. A kobiety to oczywiście menstruacja, krew, która wypływa na zewnątrz, spływa do ziemi. W owej teorii zawarta jest idea, że wszyscy bogowie pierwotni byli kobietami. Mężczyźni zaś pojawić się mieli dużo później. Nie krwawili w sposób naturalny, tylko w czasie wojny, na polowaniu, czy po obrzezaniu. To my, mężczyźni, stworzyliśmy kult bogów, których umieściliśmy na niebiosach. A ja wracam do kobiet – świata przed przemocą, co zwłaszcza dziś jest bardzo ważne. Czerwień to tak naprawdę niesamowita ciemność, także rana. A rana jest interesującą koncepcją mitologiczną, daje wiele skojarzeń. Można ją rozważać w różnych kontekstach: społecznym, antropologicznym, religijnym.

Na pytanie, czy jest religijny, Kapoor wyjaśniał: - Tak, myślę, że tak naprawdę wszyscy ludzie są istotami głęboko religijnymi. Mam skomplikowane pochodzenie, ponieważ moja matka jest Żydówką, ojciec Hindusem, a ja sam od niemal 30 lat praktykującym buddystą. Mam też bardzo głębokie związki z katolicyzmem. Wychowałem się w Indiach w domu, w którym pod jednym dachem żyli i muzułmanin, i buddysta, i wyznawca hinduizmu, i chrześcijanin, i Żyd. Wszystko się przeplatało.

Tajemnica kamienia

Druga część wystawy, czyli dziewięć dzieł z kamienia o biomorficznych kształtach, z lejkowatymi otworami, rozmieszczonych zostało w głównej sali. W tym materiale artysta zaczął pracować od drugiej połowy lat 80. Prezentowane prace wykonane zostały z wapienia, marmuru, onyksu, granitu.

- Oczywiście, dla rzeźbiarza materiał jest bardzo ważny, ale jest on tylko medium, metodą docierania do odpowiedzi na ważne, głębsze pytania – uważa Anish Kapoor. - Ludzie mają niesamowitą zdolność zmieniania rzeczy, materii. Celem artysty jest przejście za pomocą fizycznej materii na poziom mistyczny. Kamień jest początkiem. Kiedy mam zarys pomysłu, zaczynam zastanawiać się nad najodpowiedniejszą dla jego realizacji skalą. Nie chodzi tylko o rozmiar, ale też o znaczenie, jakie pracy nadaje skala. Odkryłem, różowy marmur z Portugalii, o wyjątkowej barwie, narzucającej od razu skojarzenie z ciałem. Już wykonałem w nim kilka prac. Tak powstają obiekty wnętrza, sytuujące się pomiędzy geometrią, a biologią. Obecnie sporo pracuję z alabastrem, ponieważ jest materiałem przyciągającym światło, stwarza pozór jakby szukało kamienia. Jest w tym wiele sprzeczności, ponieważ mój projekt polega na wydobywaniu przestrzeni wewnętrznych z kamiennego bloku. Zazwyczaj są to przestrzenie wewnętrzne. Można powiedzieć, że jest to odwrotność tego, co robił Michał Anioł.

Na pytanie, czy ważne jest dla artysty, że wystawa odbywa się w Polsce i dlaczego nie pojawił się tu osobiście Kapoor odpowiedział m.in.:

- Zadaniem artysty nie jest komentowanie bieżącej sytuacji politycznej, ale stawianie pytań o kulturę. Prace, które są na wystawie, powstały już jakiś czas temu. Jeśli są w stanie naświetlić obecny kontekst czasu, przemawiać dziś, to znaczy, że są dobre. Dodam tylko, że od dawna mam podziw dla Polski, polskiej kultury, dlatego jest mi bardzo smutno, że nie mogłem tu przyjechać.

Kuratorką wystawy jest Dorota Monkiewicz. Prezentacja Anisha Kapoora w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku potrwa do 12 lutego przyszłego roku.