Otrzymał pan tytuł doktora honoris causa Nasarava State University w Nigerii, został honorowym profesorem tego uniwersytetu. Ale to nie wszystko. Powołano tam Instytut Studiów Europejskich imienia Brunona Hołysta. Panie profesorze, to jest wyjątkowa przygoda…
Tak. Mówiłem im: macie inne nazwiska znane w Europie. Dlaczego ja? Oni powiedzieli, że chcą, żebym to ja był patronem tego Instytutu. To była dla mnie zaskakująca decyzja. W kuluarach tego Uniwersytetu mówiło się, że otrzymam doktorat honoris causa. To już było wielkim wyróżnieniem. Tego, co wydarzyło się dalej, się nie spodziewałem.