?Pracownicy, którzy chcą w przyszłym roku naprawdę poczuć jak rośnie grubość ich portfela, powinni poszukać posady w Wenezueli i Argentynie. Te dwa kraje mają być w 2013 rekordzistami w podwyżkach pensji. W Wenezueli pracodawcy szykują 29 proc. wzrost płac, zaś w Argentynie planują zwiększyć je o prawie jedną czwartą.
To głównie dzięki nim Ameryka Łacińska ma uzyskać najwyższe w świecie, średnio 8,9 procentowe tempo wzrostu pensji w 2013 roku - wynika z najnowszego badania firmy doradczej Hay Group, które objęło specjalistów do spraw płac z 20 tys. firm całego świata, w tym 700 z Polski.
Jednak choć pieniędzy w portfelach latynoskich pracowników przybędzie, ich możliwości finansowe nie wzrosną tak bardzo. Wszystko przez inflację, która w Wenezueli ma sięgnąć 27 proc. (czyli realnie pensje wzrosną o ..2 proc.), a w Argentynie wynieść 10 proc.
Chińska wojna o talenty
Wzrost cen pochłonie też część podwyżek, którymi będą też kusić kraje Azji, gdzie średni planowany wzrost pensji wyniesie 7,5 proc. Rekordzistą będzie Wietnam (średnio o 12,6 proc.) ale niewiele mniejsze tempo zanotują Indonezja i Indie.
We wciąż dynamicznie rosnących krajach BRIC ( Brazylia, Rosja, Indie i Chiny) średni wzrost pensji zbliży się do 9 proc. Najwięcej mogą zyskać pracownicy w Indiach, gdzie firmy planują podwyżki średnio 0 10,5 proc.- prawie dwa razy więcej niż w Brazylii. W Chinach nasilająca się wojna o talenty sprawia,że mimo spowolnienia wzrostu gospodarczego firmy zapowiadają 9,5 proc. wzrost pensji.
- Nasze globalne prognozy pokazują,że 2013 rok będzie okresem kluczowym dla rynków wschodzących na całym świecie, gdyż szybki wzrost gospodarczy przekłada się tam na znaczne podwyżki - twierdzi Iain Fitzpatrick, wiceprezes do spraw wynagradzania Hay Group.
Na tle wschodzących rynków Europa wygląda skromnie- tutejsi pracodawcy zamierzają zaoferować swym pracownikom jeszcze mniejsze podwyżki niż w mijającym roku, gdy średnie wyniosły one 5,5 proc. Plany na 2013 rok to średnio ledwie 3,3 proc.- gdyż nasz kontynent będzie odczuwał nadal skutki kryzysu w strefie Euro. Chociaż nie cały.
Europa dwóch prędkości
Ben Frost dyrektor produktu w w Hay Group mówi o Europie dwóch prędkości; o ile w rozwiniętych krajach podwyżki będą niewielkie (w Niemczech i Wielkiej Brytanii wyniosą 3 proc. zaś w Holandii-2,4 proc.) to rozwijające się kraje kontynentu podwyższają średnią. Największą skalę wzrostu płac, o jedną dziesiątą, planują firmy na Ukrainie, ale niewiele mniej szykują pracodawcy w Rosji (9 proc.).
Trzeba jednak pamiętać,że te plany dotyczą nominalnego wzrostu pensji. W Rosji, przy planowanej prawie 7 proc. inflacji w przyszłym roku, realna podwyżka wyniosłaby ok. 2 proc. Na Ukrainie, przy 7,8 proc, inflacji-planowana 10 proc. podwyżka oznacza 2,2 proc. realny wzrost płacy.
Polska – z planami podwyżek średnio na poziomie 4 proc. będzie bliżej rozwiniętych państw, choć przy prognozowanej 3,9 proc. inflacji realnie w portfelu pracownikom nie przybędzie.
- Na wysokość planowanych podwyżek pensji największy wpływ ma inflacja i tempo wzrostu gospodarczego. Przy dwucyfrowej inflacji, podwyżki też są zwykle dwucyfrowe, chyba,że gospodarka się kurczy. Przy ujemnym czy też zerowym wzroście gospodarczym inflacja przestaje mieć znaczenie; firmy i tak zwykle rezygnują z podwyżek- wyjaśnia Mirosława Kowalczuk, dyrektor w Hay Group Polska. To przypadek Irlandii i Grecji, gdzie firmy nie przewidują wzrostu pensji.
Słabiej w bankach i w sklepach
W Polsce, jak wynika z danych Hay Group, niemal 80 proc. firm planuje na najbliższe 12 miesięcy podwyżki pensji. Mogą na nie liczyć zarówno dyrektorzy, specjaliści, pracownicy biurowi, jak i operacyjni. Sporo jednak zależy od sektora.
W dynamicznie rozwijających się nowoczesnych usługach dla dla biznesu (centra usług wspólnych i outsourcingu) podwyżki planują w zasadzie wszyscy pracodawcy i to na poziomie 4,5 proc.
- Otwieranie nowych centrów i poszerzanie działalności już działających , a także koncentracja branży w kilku miastach w Polsce powoduje, że konkurencja o pracowników, zwłaszcza o kandydatów z biegłą znajomością języków obcych, jest bardzo silna. A rynek pracownika wymusza podwyżki – komentuje Mirosława Kowalczuk.
Odmienna sytuacja jest w sektorze finansowym – w szczególności bankowym, gdzie restrukturyzacje i zwolnienia powodują niską presję płacową. Planowany średni wzrost wynagrodzenia w sektorze bankowym nie przekracza 1,5 proc., co de facto oznacza spadek realnej pensji. Mniejsze szanse na podwyżki będą mieli też w przyszłym roku pracownicy sektora FMCG(czyli produkcja i sprzedaż artykułów codziennego użytku) oraz handlu detalicznego, gdzie wzrost pensji dla większości stanowisk planuje tylko ok. 60 proc. firm.
Tam największe nadzieje na podwyżki pensji mogą mieć pracownicy operacyjni na niższych stanowiskach (80 proc. firm ma dla nich plany podwyżek). -To oni najbardziej odczuwają inflacyjny wzrost podstawowych wydatków, które pochłaniają większą część ich zarobków. Dodatkowym argumentem jest też podwyżka płacy minimalnej - wyjaśnia Mirosława Kowalczuk. Lepiej wynagradzani menedżerowie, którzy nie odczuwają tak bardzo w swych portfelach wzrostu kosztów życia , rzadziej mogą liczyć na podwyżkę pensji. Za to mają szanse na premie- jak wynika z danych Hay Group, co trzecia firma przewiduje premie za 2012 rok na tym samym poziomie, co w zeszłym roku, a osiem procent planuje nawet ich wzrost.O premiach niższych niż te wypłacone w 2011 roku mówi 13 proc. uczestników ankiety.