Wymiany szefów KGHM, PKO BP, BOŚ, Energi, PKP Cargo i Tauronu – dużych giełdowych spółek, które są pod kontrolą Skarbu Państwa, podwyższyły w ubiegłym roku wskaźnik rotacji prezesów firm notowanych na warszawskiej giełdzie. Jak wynika z obliczeń „Rzeczpospolitej”, podczas gdy w 2021 roku co siódmy z szefów zmienił pracę, to w ubiegłym roku ta grupa powiększyła się do 18 proc. W rezultacie średnia kadencja prezesa giełdowej spółki skróciła się o ponad rok, do 5–6 lat.

Znacznie krótsza jest w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. W zeszłym roku były to niespełna trzy lata – wynika z obliczanego przez „Rzeczpospolitą” barometru zmian prezesów w 41 największych firmach SP (także tych nienotowanych na GPW), a wskaźnik barometru osiągnął najwyższy poziom od dwóch lat, 37,5 pkt).

Czytaj więcej

Andrzej Stec: Niech prezes cieszy się dymisją

Kadrowa ławka

Uwagę mediów i inwestorów przyciągały zmiany z udziałem tych samych menedżerów, których przenoszono z firmy do firmy. W tej grupie jest np. Zofia Paryła, zaufana menedżer prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, która po przejęciu Lotosu przez PKN Orlen objęła stery Energi, a także Marcin Chludziński. Odwołany w październiku ze stanowiska prezesa KGHM (według nieoficjalnych informacji było to skutkiem konfliktu z frakcją wpływowej marszałek Sejmu Elżbiety Witek) nie musiał długo szukać nowej pracy. W grudniu został szefem innej spółki SP, Gaz-Systemu.

Czytaj więcej

Człowiek Jacka Sasina czwartym prezesem PKO BP w ciągu kilkunastu miesięcy

Jednak do wymiany giełdowych prezesów częściej dochodziło też w 2022 r. w spółkach kontrolowanych przez prywatnych inwestorów. Można tu wymienić Allegro (gdzie stery firmy objął menedżer pracujący wcześniej w Amazonie, głównym rywalu Allegro), Mennicę Polską czy VRG, prowadzącą sieci sklepów Vistula, Wólczanka, Bytom i Deni Cler. Jej stery wiosną zeszłego roku przejął Janusz Płocica, menedżer dobrze znany giełdowym inwestorom, który przez ostatnie kilka lat kierował Cormayem, producentem odczynników diagnostycznych i dystrybutorem aparatury medycznej.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Andrzej Maciejewski partner w firmie Spencer Stuart

Rok 2022 postawił wiele przedsiębiorstw w nowej, najczęściej trudniejszej, sytuacji i wielu właścicieli zaczęło sobie zadawać pytanie, czy na „mostku kapitańskim” stoi lider przygotowany na taki sztorm, z jakim mamy do czynienia od momentu wybuchu wojny w Ukrainie. Szereg z nich postanowiło zmienić lub znacząco wzmocnić kompetencje zarządów. Efektem są nowi prezesi lub zmiany na stanowiskach CFO oraz dyrektorów operacyjnych. Poszukiwane są doświadczenia w zarządzaniu kryzysowym, negocjacjach z bankami, rolowaniu zadłużenia, restrukturyzacjach.
W naszej ocenie zjawisko to zaczyna przybierać na sile i dotyczy przede wszystkim firm, których model biznesowy wymaga bieżącego finansowania dłużnego, a strategia zakładała agresywny wzrost i inwestycje. W większości przypadków plany te wymagają obecnie rewizji, a relacje z instytucjami finansowymi stają się kluczowym obszarem, z którym nie każdy zarząd potrafi sobie radzić w warunkach silnej presji i rosnącej nerwowości akcjonariuszy. W związku z tym spodziewamy się, że w 2023 r. zmian na kluczowych stanowiskach będzie nieco więcej niż w ubiegłych latach.

Trudniejsze warunki

Łączną liczbę 77 ubiegłorocznych zmian prezesów na GPW (rok wcześniej było ich 65) podwyższały spółki, w których takich zmian było więcej. Wśród nich była m.in. Energa (przejściowo kierowana przez Daniela Obajtka, prezesa PKN Orlen), Vistal Gdynia czy ZPC Otmuchów.

Czytaj więcej

PiS zbiera haracz od szefów państwowych spółek. 1,3 mln zł na kampanię

Szefowie firm executive search, które specjalizują się w rekrutacji top menedżerów, oceniają, że rotacji na czele zarządów przybyło też w spółkach nienotowanych na giełdzie. Zgodnie zresztą z ich przewidywaniami z początku 2022 r., że oczekiwane w drugiej połowie roku pogorszenie koniunktury, które utrudni osiąganie dobrych wyników, może częściej skłaniać właścicieli firm do wymiany top menedżerów. Bieżący rok może być zresztą jeszcze trudniejszy, a więc i przynieść dalszy wzrost rotacji top menedżerów.

– Wiele wskazuje, iż zmiany na stanowiskach prezesów, które przyspieszyły nieco w 2022 roku, przyspieszą istotnie w bieżącym i w przyszłych latach – przewiduje Tomasz Magda, partner w spółce Amrop Polska.

Trudniej być szefem

Rok 2022 nie tylko w Polsce nasilił wymianę prezesów. Danych za cały rok jeszcze nie ma, ale jesienią ub.r. amerykański Conference Board, niezależny instytut badawczy globalnej koniunktury, prognozował rekordową skalę odejść szefów w USA. Przypominał, że średnioroczny wskaźnik rotacji prezesów dużych spółek Russell 3000 CEOs wzrósł latem '22 do 11,6 proc. z 9,6 proc. rok wcześniej. Wyraźnie zwiększył się udział starszych top menedżerów, którzy po przeprowadzeniu firmy przez kryzys pandemii zdecydowali się przejść na emeryturę. Zdaniem ekspertów, tzw. Wielka Rezygnacja, która w 2021 r. wywołała falę odejść pracowników, teraz dotyczy także prezesów.

Przedwyborcze roszady

Zdaniem Tomasza Magdy do przyspieszenia rotacji szefów przyczyni się kumulacja kilku megatrendów zarówno lokalnych, jak i globalnych, takich jak procesy sukcesji, digitalizacja, wzrost znaczenia ESG, a także zmiany związane z ekspansją geograficzną lokalnych firm, za którą idą inne niż dotychczas oczekiwania względem kompetencji i doświadczeń menedżerów. Istotnym czynnikiem będą też jesienne wybory, które mogą nasilić roszady w zarządach spółek z udziałem Skarbu Państwa – szczególnie wtedy, gdy zwiększy się prawdopodobieństwo zmiany ekipy rządzącej po wyborach.

Czytaj więcej

Z PGNiG do PGE. Kadrowe roszady w wiatrowej spółce

Potwierdzają to już zmiany ogłoszone w ostatnich tygodniach; w grudniu stracił stanowisko prezes LOT-u Rafał Milczarski (odwołany też z fotela szefa Polskiej Grupy Lotniczej), a na początku tego tygodnia odwołano Tomasza Hryniewicza, prezesa ZA Puławy.

Piotr Wielgomas, szef firmy rekrutacyjnej Bigram, przewiduje, że przybędzie też zmian związanych z sukcesją pokoleniową w firmach zakładanych na początku transformacji. Ich szefowie-założyciele, zmęczeni pandemią i niepewnością, coraz częściej szukają następców, którzy poprowadzą firmę w dzisiejszym niepewnym otoczeniu.