Do 11 pkt wzrosła przewaga firm, które w III kwartale br. zamierzają zwiększać zatrudnienie, nad tymi, które planują je ograniczać. Ten wskaźnik (o 5 pkt proc. lepszy niż w badaniu planów na II kwartał) jest nie tylko zasługą większej, bo 27 proc. grupy pracodawców z planami wzrostu zatrudnienia, ale też rzadziej zapowiadanych zwolnień – wynika z udostępnionych „Rzeczpospolitej” najnowszych danych Barometru Perspektyw Zatrudnienia agencji ManpowerGroup.

W najbliższych miesiącach najczęściej będą szukać nowych kadr duże firmy, zatrudniające powyżej 250 pracowników (36 proc.), ale plany nowych rekrutacji ma też sporo, bo 29 proc. średnich firm.

Logistyka spowalnia

Najrzadziej o wzroście liczby pracowników mówiły w badaniu małe i mikrofirmy (16 proc.), które z kolei najczęściej zapowiadały ograniczenie zatrudnienia – wśród mikrofirm aż co piąta. Zdaniem Tomasza Walenczaka, dyrektora generalnego ManpowerGroup w Polsce, biorąc pod uwagę czas przeprowadzenia badania (kwiecień), można uznać, że prognoza dla Polski jest naprawdę optymistyczna.

– To wynik, który notowaliśmy pod koniec 2021 r., gdy pracodawcy byli bardzo otwarci na zatrudnienie nowych pracowników. Obecna prognoza nie wskazuje też na recesję czy hamowanie gospodarki, nie widać również tendencji spadkowych na rynku pracy – mówi Walenczak. Jednak pomimo sporej grupy firm zapowiadających wzrost zatrudnienia, skalę tego wzrostu mogą ograniczać obawy o przyszłość, w tym o inflację podwyższającą koszty produkcji. Jak przyznaje szef ManpowerGroup w Polsce, widać już pierwsze oznaki zmniejszania dynamiki wzrostu zatrudnienia w porównaniu z tym, co firmy wcześniej prognozowały.

Dotyczy to sektora logistyki oraz częściowo branży e-commerce. – Logistyka jest zwierciadłem, w którym odbija się cała gospodarka. Dzieje się to jednak z pewnym opóźnieniem, a hamowanie w logistyce za kilka miesięcy będziemy mogli obserwować także w innych sektorach rynku – przewiduje Walenczak. Z kolei w e-handlu widać, że wraz ze wzrostem inflacji, rat kredytów Polacy przewartościowują i ograniczają swoje wydatki.

Kto w czołówce?

Takiego spowolnienia nie widać natomiast w rekrutacjach zgłaszanych przez firmy IT, choć – jak ocenia Tomasz Walenczak – wzrosty zatrudnienia nie są jednak tak duże, jak pracodawcy zakładali.

Jednak i tak sektor ICT/ komunikacja jest w ścisłej czołówce planów wzrostu zatrudnienia w III kw.(41 proc. firm), a na świecie przoduje w tych deklaracjach. Natomiast w Polsce, w III kwartale, bardzo intensywnie będą szukać nowych pracowników branże z dużym udziałem sezonowych zajęć, w tym hotelarsko- restauracyjna i budowlana.

O nowych pracowników będą również zabiegać firmy produkcyjne, tym bardziej że w zeszłym roku przybyło tam sporo nowych inwestycji. Prognoza netto zatrudnienia w produkcji przemysłowej, czyli przewaga firm, które w III kwartale zamierzają tam zwiększać zatrudnienie nad tymi, które planują je ograniczać, sięga 33 pkt proc. Jest to jeden z najwyższych wyników w tej branży w niemal 14-letniej historii badania w Polsce.

Nic więc dziwnego, że najwyższy wskaźnik barometru na III kw. jest w silnie uprzemysłowionej południowo-zachodniej Polsce. Przewaga firm, które w III kwartale zamierzają zwiększać zatrudnienie nad tymi, które planują je ograniczać, sięga 17 pkt proc. Co oznacza silną konkurencję o kadry. Wśród regionów z dużą (ok. 30 proc.) grupą firm planujących teraz wzrost zatrudnienia jest też północ i centrum kraju.

– Zapotrzebowanie na pracowników jest bardzo duże, szczególnie w transporcie, budownictwie i logistyce – ocenia Monika Fedorczuk, ekspertka rynku pracy i p.o. dyrektora Urzędu Pracy dla m.st. Warszawy. Jak podkreśla, w stolicy znalazło zatrudnienie już 30 tysięcy uchodźców z Ukrainy.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska

Chociaż, mając informacje o tym, jak dużo firm zamierza zwiększyć zatrudnienie, nie wiemy, jak te plany przełożą się na wzrost liczby pracowników, to widać, że firmy traktują wojnę w Ukrainie jako przejściowe zaburzenie niemające większego wpływu na ich plany dotyczące zatrudnienia. Nie ma sygnałów załamania popytu konsumpcyjnego, zaplanowane wcześniej inwestycje są realizowane, a biorąc pod uwagę liczbę wakatów, wchodzimy w spowolnienie z dobrą sytuacją na rynku pracy. W rezultacie, nawet większe pogorszenie nastrojów firm nie wywoła silnego pogorszenia na tym rynku.