Ostrożność przedsiębiorstw, które są niepewne co do przyszłej koniunktury i wstrzymują się często ze zwiększaniem stałego zatrudnienia, sprzyja rynkowi pracy tymczasowej. Jak ocenia Polskie Forum HR zrzeszające większość czołowych graczy tej branży, w I kwartale tego roku łączne obroty polskich agencji zwiększyły się do 704 mln zł, a więc o 26 proc. w porównaniu z tym samym okresem minionego roku. Podobny wzrost zanotowały też inne kraje Europy.

W I kwartale 2011 r. agencje zrzeszone w Forum HR zatrudniły w sumie ponad 81 tys. osób, co po przeliczeniu przepracowanych przez nie godzin na etaty daje ponad 47 tys. etatów. To o 38 proc. więcej niż rok wcześniej – podkreśla Agnieszka Zielińska, kierownik organizacji.

Co prawda w porównaniu z ostatnim kwartałem 2010 r. w obrotach agencji widać raczej stabilizację (wzrost tylko o 3 mln zł), ale początek roku jest w tej branży zwykle słabszy od kolejnych, zwłaszcza od II i III kw., gdy rośnie popyt na pracowników sezonowych, m.in. w budownictwie i przetwórstwie.

Już od zeszłego roku agencjom zatrudnienia sprzyja ożywienie w firmach produkcyjnych, które zapewniają im ok. 70 proc. obrotów. Pracownicy tymczasowi najczęściej pracują na stanowiskach produkcyjnych i okołoprodukcyjnych w przemyśle motoryzacyjnym, spożywczym, maszynowym, lekkim oraz w logistyce i transporcie.

Jak jednak podkreślają przedstawiciele agencji, w ostatnich latach na pracę tymczasową otworzyły się banki, szpitale i prywatne przychodnie.

W opinii Agnieszki Zielińskiej na wyniki agencji zatrudnienia w kolejnych kwartałach większy wpływ mogą mieć przychody z delegowania pracowników tymczasowych za granicę, dzięki otwarciu po 1 maja rynków pracy w Niemczech, Austrii i Szwajcarii.