I chociaż znacząco zmniejszą się kłopoty ze znalezieniem zajęcia, to liczba pracujących rosnąć będzie powoli ze względu na zmiany demograficzne i migracje zarobkowe.
Sytuacja na rynku pracy jest coraz lepsza. Świadczą o tym dane statystyczne, plany pracodawców oraz prognozy.
– To wygląda na zmianę jakościową – przyznaje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku SA. I przypomina o zapowiedziach firm przemysłowych, że będą zatrudniały pracowników wyrażone w badaniach wskaźnika PMI. Jednak przyznaje, że większość firm i instytucji w zeszłym roku zaproponowała angaże czasowe, a nie stałe umowy o pracę.
- Z informacji GUS, z badania BAEL wynika, że w ciągu roku liczba pracujących na umowach czasowych wzrosła o 300 tysięcy osób, jednocześnie liczba pracujących ogółem też zwiększyła się o ok. 300 tys. Dominują zatem elastyczne formy zatrudnienia. – ekonomista uważa, że asekuranctwo pracodawców wynika z dwóch przyczyn: niepewnością trwałości ożywienia oraz zabezpieczeniem sobie możliwości szybkiego rozwiązania kontraktu terminowego i niższymi kosztami pracy umów cywilno – prawnych.
– Niepewność ożywienia wynika z zagrożeń zewnętrznych, głównie z sytuacji na Ukrainie. Gdyby zaostrzyła się jeszcze bardziej, to optymizm inwestycyjny i konsumpcyjny Polaków mógłby się załamać. – dodaje ekonomista.