To już jest prawdziwa kampania dyplomatyczna. Trzy tygodnie po Andrzeju Dudzie do Turcji poleciał w ostatni weekend szef MSZ Zbigniew Rau. Polska od lat stawiała na amerykańskie uzbrojenie. Teraz jednak, bez przetargu i jako pierwszy kraj tak w NATO, jak i UE, kupiła 24 drony wytwarzane przez zakłady zięcia prezydenta Recepa Erdogana Selcuka Bayraktara. Mowa o kluczowej na dzisiejszym polu walki broni.
Od upadku komunizmu polska polityka zagraniczna poruszała się na osi Waszyngton–Berlin. Pierwsza z tych stolic dała nam przepustkę do sojuszu atlantyckiego, druga do Unii. Ale bojkot ze strony administracji Joe Bidena posądzonych o łamanie reguł demokracji polskich władz oraz forsowanie przez Angelę Merkel Nord Stream 2 mimo coraz bardziej agresywnej polityki Rosji uświadomiły Polsce, że potrzebuje większego marginesu manewru w relacjach z Ameryką i Niemcami poprzez pokazanie, że mamy jakąś alternatywę.