Spoty radiowe, które nagrali związkowcy, mają zachęcać do udziału w proteście. Są emitowane w całym kraju. Niestety, treść emitowana w eterze nie spodobało się w publicznym Radiu Wrocław. Piotr Cugier, dyrektor marketingu w Radiu Wrocław, powiedział:?
Nasi prawnicy uznali, że to określenie może naruszać przepisy zawarte w ustawie o radiofonii i telewizji, prawie prasowym oraz kodeksie cywilnym. Dlatego nie możemy jej w takim kształcie wyemitować, aby nie narażać się na ewentualny proces. ?
Cugier dodał, że "Solidarność" zgodziła się zamienić sporne określenie w reklamie.?
To standardowa procedura. Zawsze proponujemy klientowi, aby zmienić treść spotu, jeśli prawnicy mają co do niego wątpliwości. Takie przypadki zdarzały się w przeszłości i "Solidarność" nie jest wyjątkiem. Nie ma żadnego znaczenia, że chodzi w reklamie o rząd. Tak samo byśmy postąpili, gdyby chodziło o fabrykę śrubek czy dewelopera. Zaproponowaliśmy, że zmienimy spot na nasz koszt, i związek najpierw się na to zgodził, a później zmienił zdanie - mówi Cugier.?
"Solidarność" zaprzecza. Jarosław Krauze z dolnośląskiego oddziału mówi:?
Powiedziałem tylko: "Pewnie chcielibyście, żebyśmy zmienili słowo "nieludzka", bo nie dostałem na piśmie żadnej odpowiedzi i tak naprawdę nie wiem, dlaczego ta reklama spotkała się z odmową. Tylko we Wrocławiu spotkaliśmy się z taką sytuacją. „Solidarność” tyle lat walczyła o wolność słowa, a tutaj wchodzi cenzura. Podejrzewamy, że sprawa może mieć związek z toczącym się konkursem na władze spółki. Być może ktoś nie chce podpaść rządzącym, w końcu to publiczna spółka.?
Uważamy, że jakakolwiek cenzura treści w demokratycznej Polsce to skandal. ?Zarząd radia chyba zapomniał, że żyjemy w wolnej Polsce albo poważnie przestraszył się akcji, jakie ostatnio przeprowadza ABW.