Reklama

A ja za nią nieboraczek boso, czyli Angela i Bronisław

Za co cenimy prezydenta Komorowskiego? Za jego rubaszne poczucie humoru i wielką spontaniczność w działaniu. Tym razem wystąpił boso w trakcie spotkania z Angelą Merkel
A ja za nią nieboraczek boso, czyli Angela i Bronisław

Foto: W Sieci Opinii

Kanclerz Niemiec odwiedziła Gdańsk i spotkała się z prezydentem Komorowskim. Zapewne czar owego spotkania tak podziałał na prezydenta, że nie tylko wypił piwo, ale i wybrał na nadmorski spacer. Morza, szum, ptaków śpiew i Angela pośród drzew, podziałały na Komorowskiego, który poczuł się tak swobodnie, że postanowił zdjąć buty. W ślady męża szybciutko poszła Anna Komorowska. Obuwia nie zrzuciła tylko Angela Merkel i jej mąż. Niestety, nie udało nam się dowiedzieć, o czym rozmawiano w tej nieformalnej atmosferze.


Ale oczywiście są takie tematy, które same się narzucają, oprócz rozmów czysto prywatnych, to pewnie są i kwestie europejskie, i kwestie stosunków polsko-niemieckich -

zapowiadał prezydent Komorowski. W opinii prezydenta tego rodzaju spotkania zawsze są okazją do zacieśnienia osobistych kontaktów i współpracy.

Co się zawsze opłaca w wymiarze kontaktów międzypaństwowych również. Cieszę się na tę wizytę, mam nadzieję, że ona będzie miała przede wszystkim ten wymiar prywatny, także odpoczynku pani kanclerz.

Reklama
Reklama

A my mamy obawy, żeby bosonogi prezydent nie był żywą przepowiednią hasła opozycji: "PO puści nas w samych skarpetkach".

Publicystyka
Włodzimierz Czarzasty dla „Rzeczpospolitej”: Socjaldemokracja zaczyna się od domu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama