Dr Rashed Mustafa Sarwar: Będą kiedyś najlepszymi ambasadorami Polski

Inwestycja w ukraińskie dzieci uchodźcze jest inwestycją w przyszłość. Zarówno Polski, jak i Ukrainy – pisze działacz UNICEF.

Publikacja: 18.08.2023 03:00

Ukraińskie uchodźczynie na dworcu w Przemyślu, krótko po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na ich kraj.

Ukraińskie uchodźczynie na dworcu w Przemyślu, krótko po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na ich kraj. 90 proc. uciekających z Ukrainy stanowiły kobiety i dzieci

Foto: AFP

Żyjemy w czasach, w których wielu ludzi na całym świecie ma głębokie poczucie niepewności i strachu. Mamy wrażenie, że nikt nie jest bezpieczny. Ta niepewność została spotęgowana przez akty terroryzmu, które dotknęły nas wszystkich. […] Pracownicy organizacji humanitarnych muszą mieć dostęp do cierpiących i muszą być chronieni”.

Te prorocze słowa wypowiedział Sérgio Vieira de Mello, wysoki komisarz Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka, pięć miesięcy przed swą tragiczną śmiercią. Zginął 19 sierpnia 2003 roku w ataku bombowym na placówkę ONZ w Bagdadzie. By nie zapomnieć o tym okrutnym wydarzeniu, Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych ustanowiło doroczny Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Dzień, w którym oddajemy hołd pracownikom humanitarnym, którzy każdego dnia narażają zdrowie i życie, aby nieść pomoc innym.

Czytaj więcej

Od początku wojny 1500 ukraińskich dzieci zostało sierotami

Wydaje się, że słowa tego brazylijskiego dyplomaty są dziś aktualne jak nigdy. Od Syrii przez Jemen aż do Mjanmy, od Sudanu po Afganistan i Pakistan: konflikty zbrojne nie ustają, katastrofy naturalne uderzają z coraz to większym natężeniem, a zmiany klimatyczne przybierają na sile. Pracownicy humanitarni są wciąż celem ataków. W mojej 25-letniej karierze w UNICEF widziałem już wiele, ale świat, w którym obecnie żyjemy, daje niewiele powodów do nadziei na lepsze jutro.

Dzieło życia

Tę nadzieję żywił z początkiem XX wieku dr Ludwik Rajchman, polski lekarz i bakteriolog. Postać nieco w Polsce zapomniana, a z której Polacy powinni być dumni. Rajchman poruszony tragedią dzieci w okupowanym kraju wpadł na pomysł powołania do życia apolitycznej organizacji międzynarodowej, która będzie niosła pomoc dzieciom w każdych warunkach. Polska i inne kraje naszego regionu, które zostały najbardziej poszkodowane na skutek wojny, jako pierwsze otrzymały wsparcie w postaci leków, szczepionek, odzieży czy żywności.

Rajchman dążył do powołania organizacji, która rozwinie się na niespotykaną dotąd skalę. Dziś już wiemy, że jego wizja się spełniła. UNICEF działa w ponad 190 krajach, niosąc pomoc i nadzieję milionom dzieci na całym świecie. Nie byłoby to możliwe bez zaangażowania i hojności setek tysięcy darczyńców. To dzięki nim, ale też organizacjom partnerskim w terenie, UNICEF może każdego dnia ratować zdrowie i życie dzieci oraz dawać im szansę na lepszą przyszłość.

Polska ma w tym zakresie jeszcze jeden wielki powód do dumy. To tradycja promowania praw dziecka i pomocy najmłodszym – której jednym z największych protagonistów pozostaje Janusz Korczak – ale też działań o charakterze prawnomiędzynarodowym, takich jak przedłożenie pierwszego projektu konwencji o prawach dziecka, która weszła w życie w 1989 roku. Akt ten posiada najwyższą liczbę ratyfikacji przez państwa członkowskie Narodów Zjednoczonych spośród wszystkich traktatów dotyczących praw człowieka. To też wielki sukces Polaków.

Nowe wyzwania, nowe rozwiązania

24 lutego 2022 roku wielu mieszkańców Polski zorientowało się, że kryzysy humanitarne nie dotyczą tylko odległych geograficznie zakątków świata. Sposób, w jaki Polska i Polacy zareagowali na wojnę w Ukrainie i kryzys uchodźczy, wywołał zdumienie i podziw na całym świecie. Polacy wykazali się ogromną solidarnością. Otworzyli swoje serca i domy na sąsiadów zza wschodniej granicy, wśród których 90 proc. stanowią kobiety i dzieci. Nie powstały żadne obozy dla uchodźców, których obrazy znamy wszyscy z telewizyjnych przekazów na temat kryzysów uchodźczych w innych częściach świata. Dzięki niezwykłej ofiarności polskiego społeczeństwa i zaangażowania władz centralnych i lokalnych kryzys ten udało się szybko opanować.

Czytaj więcej

W kraju i za granicą. Tak kancelarie pomagały Ukrainie

W tych momentach, szczególnie trudnych zarówno dla Polaków, jak i uchodźców z Ukrainy, nie mogło zabraknąć UNICEF. Przez znany powszechnie i funkcjonujący od dekad Polski Komitet Narodowy UNICEF darczyńcy w Polsce mogli (i mogą nadal) przekazywać fundusze na pomoc dzieciom na całym świecie, w tym także w Ukrainie.

Na skutek wojny w Ukrainie oczywista stała się jednak dla nas konieczność uruchomienia w Polsce specjalnego biura ds. reagowania na potrzeby uchodźców. Nasze doświadczenie z pracy w sytuacjach kryzysowych zdobyte na całym świecie musiało zostać wykorzystane i w tej części Europy. Ja sam przyjechałem do Polski zaraz na początku marca i to, co zobaczyłem, przerosło moje najśmielsze wyobrażenia. Wszyscy pamiętamy kilometrowe kolejki na granicy i wyścig z czasem.

Naszym celem stało się wsparcie istniejącego systemu i jak najszybsza, precyzyjnie kierowana pomoc dla kobiet i dzieci z Ukrainy, które w wyniku wojny straciły wszystko. Do sytuacji w Polsce musieliśmy dostosować nasze narzędzia i rozwiązania w zakresie zdrowia, edukacji czy ochrony dzieci. Od samego początku zaangażowanie UNICEF skierowane było na wsparcie działań mających na celu pozyskanie niezbędnego sprzętu czy uruchomienie punktów Blue Dot – udzielających pierwszej pomocy i pierwszej informacji uciekinierom; zaraz potem na włączanie dzieci do systemu edukacji czy wsparcie integracji społecznej. Działaliśmy, podobnie jak wielu wolontariuszy w Polsce, 24 godziny na dobę, ściągając naszych najlepszych specjalistów. To była dla nas prawdziwa satysfakcja, że mogliśmy współdziałać z innymi organizacjami międzynarodowymi, ale przede wszystkim z polskimi organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, które wraz ze strukturami państwa potrafiły w sposób godny najwyższego szacunku wypracować kompleksowy system pomocy uchodźcom.

Dziś, kiedy wydaje się, że kryzys został opanowany, zdajemy sobie sprawę, że choć tak wiele udało się zrobić, to potrzeby pozostają ogromne. Największymi wyzwaniami z naszego punktu widzenia są kwestie włączania społecznego i zdrowia psychicznego dzieci uchodźczych (ale też ich matek i opiekunów), które nierzadko borykają się z niewidzialnymi ranami wojennymi i cierpieniami wywołanymi przymusową emigracją i rozłąką z bliskimi, jak chociażby z ojcami, którzy pozostali w Ukrainie, by bronić swego kraju. Musimy też myśleć o przyszłości tych dzieci. Kiedyś wrócą one do Ukrainy – będą ją odbudowywać i staną się najlepszymi ambasadorami Polski w tym kraju. Jeśli zostaną w Polsce, będą budowały Polskę. Inwestycja w te dzieci jest inwestycją w przyszłość. Zarówno Polski, jak i Ukrainy.

W UNICEF, a szerzej w całym systemie narodów zjednoczonych, obecną sytuację w Polsce i naszej odpowiedzi na kryzys uchodźczy określamy paradygmatem humanitarno-rozwojowym. Jest to działanie na styku pomocy humanitarnej, z reguły mającej charakter doraźny, i pomocy rozwojowej, której celem jest wypracowanie długofalowych rozwiązań prowadzących do poprawy jakości życia jej beneficjentów.

Czytaj więcej

Zabijają, kaleczą, wywożą do Rosji. Śmierć dzieci nie daje zapomnieć o wojnie

W Polsce przejście od pomocy humanitarnej do rozwojowej odbywa się wyjątkowo płynnie. Działamy w kraju, który ma świetnie rozwinięte systemy opieki społecznej. Dla nas – agencji ONZ – to doświadczenie jest wyjątkowo cenne. Niestety, obawiamy się, że może ono przydać się również w przyszłości, kiedy kraje rozwinięte znajdą się pod coraz większą presją migrantów klimatycznych.

Co dalej

W dzień taki jak dziś myślę o kolegach i koleżankach pracujących we wszystkich regionach świata niemal bez wytchnienia. W Polsce mamy wyjątkowo komfortowe warunki pracy. Ale wielu, tak jak 20 lat temu Sérgio Vieira de Mello, niesie pomoc często z narażeniem zdrowia i życia. To oni są naszymi cichymi bohaterami. Bohaterami, których imiona i nazwiska często są zapomniane. Praca, której się poświęcają, to misja. I ta z każdym rokiem staje się coraz trudniejsza.

Choć Ludwikowi Rajchmanowi udało się stworzyć wielką i działającą na całym świecie organizację, to trudno sobie wyobrazić, że dziś, prawie 80 lat po II wojnie światowej, ponad 400 mln dzieci żyje na obszarach objętych konfliktami. Około miliarda dzieci, czyli prawie połowa dzieci na świecie, żyje w krajach wyjątkowo narażonych na skutki zmian klimatu. Co najmniej 36,5 mln najmłodszych zostało wysiedlonych ze swoich domów. To najwyższa liczba w historii.

Ta sytuacja tylko wzmacnia w nas determinację, by dalej pomagać. Dzieci to 33 proc. ludzkości, ale 100 proc. przyszłości. Naszej przyszłości. Działajmy razem, łączmy siły, by nie zawieść tych, którzy pokładają w nas największą nadzieję.

Dr Rashed Mustafa Sarwar jest krajowym koordynatorem biura UNICEF ds. reagowania na potrzeby uchodźc

Dr Rashed Mustafa Sarwar jest krajowym koordynatorem biura UNICEF ds. reagowania na potrzeby uchodźców w Polsce. Rozpoczął pracę w Polsce niemal natychmiast po wybuchu wojny w Ukrainie

Materiały Prasowe

Tytuł i lead od redakcji

Żyjemy w czasach, w których wielu ludzi na całym świecie ma głębokie poczucie niepewności i strachu. Mamy wrażenie, że nikt nie jest bezpieczny. Ta niepewność została spotęgowana przez akty terroryzmu, które dotknęły nas wszystkich. […] Pracownicy organizacji humanitarnych muszą mieć dostęp do cierpiących i muszą być chronieni”.

Te prorocze słowa wypowiedział Sérgio Vieira de Mello, wysoki komisarz Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka, pięć miesięcy przed swą tragiczną śmiercią. Zginął 19 sierpnia 2003 roku w ataku bombowym na placówkę ONZ w Bagdadzie. By nie zapomnieć o tym okrutnym wydarzeniu, Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych ustanowiło doroczny Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Dzień, w którym oddajemy hołd pracownikom humanitarnym, którzy każdego dnia narażają zdrowie i życie, aby nieść pomoc innym.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Tajwan ma nowego prezydenta. Jak wygląda sytuacja polityczna na wyspie?
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Przemysław Czarnek jako homofobiczna twarz PiS szkodzi partii i dzieli społeczeństwo
Publicystyka
Rusłan Szoszyn: Tomasz Szmydt napuszczony na polską ambasadę w Mińsku. Dlaczego Aleksandr Łukaszenko to robi?
Publicystyka
Sondaż: Komisja ds. badania wpływów rosyjskich dzieli Polaków. Wyborcy PiS przeciw
Publicystyka
Jerzy Haszczyński: Polska była proizraelska, teraz głosuje w ONZ za Palestyną
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy