Reklama

Szułdrzyński: Jak TVP wykorzystuje atak na Magdalenę Ogórek

Atak na Magdalenę Ogórek pod siedzibą TVP miał przez moment potencjał na wywołanie moralnego wstrząsu. Można się z redaktor Ogórek nie zgadzać, można krytykować jej sposób uprawiania dziennikarstwa, ale fizyczna agresja na nią jest przekroczeniem wszelkich granic. Atak został słusznie potępiony przez wszystkie strony politycznego sporu. Wydawało się więc, że to moment, w którym dojdzie do pewnego otrzeźwienia. Niestety trwało ono krócej niż mgnienie oka.
Magdalena Ogórek

Magdalena Ogórek

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Dość szybko bowiem pojawiły się głosy, że przecież Ogórek jest sama sobie winna, bo przecież pracuje w TVP, które sieje pisowską propagandę, mało tego, sama przecież tę propagandę siała. Jeden z publicystów „Gazety Wyborczej” stwierdził wręcz, że nie wolno nazwać tego, co spotkało Magdalenę Ogórek agresją, nienawiścią czy linczem, to... uleganie pisowskiej propagandzie, ponieważ był to po prostu uliczny protest, który rządził się swoimi prawami.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama