Raport polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej prawdopodobnie nie ujrzy światła dziennego przed wyborami. Jego publikacja była już kilkakrotnie przekładana na drugą połowę czerwca lub początek lipca - to miała być data ostateczna. Jak poinformował tygodnik „Newsweek”:
Wiele wskazuje na to, że opóźnienie może być efektem konfliktu między Tuskiem a szefem MSWiA Jerzym Millerem, który kieruje komisją wyjaśniającą wypadek.
- Raport to polisa ubezpieczeniowa Millera wobec Tuska -
mówi obrazowo jeden z najbliższych współpracowników Millera.
(…)
Premier bardzo krytycznie ocenia sposób, w jaki Miller kieruje resortem spraw wewnętrznych.
- Gdyby nie to, że równocześnie kieruje komisją, już dawno straciłby stołek ministra -
mówi rozmówca z Platformy.
Wściekłość w Kancelarii Premiera budzą opóźnione przez MSWiA duże projekty informatyczne. Chodzi m.in. o wprowadzenie nowych dowodów osobistych, co MSWiA systematycznie przekłada (niedawno na 2013 r.).
- Miller chce dotrwać do wyborów jako minister. Stąd opóźnianie raportu. Po wyborach szefem MSWiA nie będzie na pewno -
mówi współpracownik Tuska.
Premier i jego zwolennicy zarzucają opozycji polityczne "rozgrywanie" katastrofy smoleńskiej. Jeśli te informacje okazałyby się prawdziwe, jak nazwać postawę Tuska i jego urzędnika?