Jeden z „trzech tenorów” ostro, choć w tonie podobnym do innych komentatorów, ocenia przedwyborczy wyścig:

Ja nie pamiętam tak pustej, beznadziejnej i nic nie wnoszącej kampanii wyborczej.

Olechowski twierdzi, że z pewnością wygra Platforma, ale o przewadze nad PiS zadecyduje frekwencja. Im będzie ona większa, tym większa będzie i przewaga. Polityk ocenia, że wybierać będziemy „mniejsze zło”. O PiS mówi krótko.

Ludzie, od których słyszę tylko, że chcieliby ustalić prawdę smoleńską.

Jaki jest problem z PO?

Z tego, co robi PO, z tego, co mówi, nie wynika przyszłość Polski.

A „Polska w budowie”?

W budowie - nie ma wątpliwości, ale w budowie, która jest chaotyczna. Na końcu nie będzie czegoś, co zachwyci.

Olechowski namawia jednak do głosowania na Tuska:

Ja bym chciał, żeby był premierem, bo można mu wsiąść na ambicję: po ośmiu latach rządów trzeba zasłużyć na pomnik, zrobić coś wielkiego.

Przewidujemy, że Donald Tusk po ośmiu latach chaotycznego rozkopywania kraju dostanie od wdzięcznych obywateli olbrzymi pomnik. Ale co będzie przedstawiał - trudno dziś zgadnąć.