Na nic zdają się środowe konsultacje z Bronisławem Komorowskim, bo jak zauważył Dorn:
Jeśli chodzi o to spotkanie w Pałacu Prezydenckim – to miało ono jeden smaczek. Otóż nie wiedzieć czemu obok pana prezydenta jako podmiot polityczny występowała pani prezydentowa, o czym w zaproszeniu nie było mowy. (…) Takie mieszanie ról niczemu nie służy.
Pan prezydent potraktował temat oble i okrągło, a podstawowe polityczne przesłanie z tego spotkania jest takie: tylko nie mówcie, że ja tutaj w ogóle czy w pełni popieram rząd, Donalda Tuska i Platformę Obywatelską. Widzę problem i z głęboką troską się nad nim pochylam i jeszcze długo się będę nad nim pochylał.
Ryszard Kalisz mówił to, o czym "Rostowski boi się powiedzieć":
Przecież nie chodzi o to, w jakim wieku ludzie będą przechodzić na emeryturę, tylko jak długo na emeryturze będą przez państwo utrzymywani.
Dlatego SLD chce elastycznego wieku emerytalnego i jest przeciwne pomysłowi PO. Zgodził się z tym Dorn:
Solidarna Polska mówi nie, bo przecież program 50+ nie działa. To będzie wyrzucanie starszych roczników przy wydłurzaniu tego wieku na bezrobocie a potem do systemu zasiłków opieki społecznej.
Kalisz mówił także, że wielu "doświadczanych policjantów odchodzi na emeryturę", bo ich szefem został księgowy, i jest olbrzymi ferment w policji w związku z falą zmian kadrowych. Obaj byli ministrowie mówili także o sprawie detektywa Rutkowskiego, która dowodzi, jak podkreśla Kalisz, że:
Wbrew temu, co mówi rząd i pan premier, który polecił panu ministrowi zawody regulowane, widać wyraźnie, że ta ustawa o zawodzie detektywa no musi być.
Dorn:
Nie, bo ktoś musiałby oszaleć, żeby likwidować ustawę o usługach detektywa.
Kalisz:
Są pewne hasła, które pan premier rzuca z racji czysto ideowych, (…) no i nie mając zupełnie wiedzy – pan się dziwi, że nie ma zupełnie wiedzy, ale co na to poradzimy?
My też zaradzić temu nie umiemy.